
Wiadomość
17 maja 2018Daníel chce podnieść płacę minimalną w Reykjavíku
„To, co wyszło na jaw w Harpie, nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz niestety typowym zachowaniem zarządców firm i instytucji miasta wobec najniżej opłacanych pracowników” – mówi Daníel Örn Arnarsson, członek zarządu Eflingu i druga osoba na liście socjalistów w Reykjavíku. „W ciągu ostatnich dziesięcioleci naruszano prawa pracowników, utrzymywano niskie płace najniżej opłacanych, odcinano ich od grupy pracowników poprzez outsourcing i umowy z agencjami pracy tymczasowej, ograniczano ich prawo do strajku i w inny sposób zmniejszano warunki, prawa i władzę pracowników. Wszystko w duchu neoliberalizmu. I te idee zakorzeniły się w firmach i instytucjach miasta. Te korzenie trzeba wyrwać.”
Daníel mówi, że konieczne jest zabicie neoliberalizmu, ale to zadanie jest wieloaspektowe, zniszczenie tego systemu idei jest tak rozległe, a szkody tak wielkie. „Weźmy tylko grupę pracowników” – mówi Daníel. „Co jest normalnego w tym, że zarządcy i ludzie, którzy sprzątają ich biura, nie należą do tej samej grupy pracowników? Ludzie, którzy sprzątają biura, pracują dla firmy w mieście, często dla firmy należącej do rodziny ministra finansów. Nie chodzą na imprezy firmowe z innymi z miejsca pracy, nie są uwzględniani w żadnych decyzjach, nie mogą jeść w stołówce i w umysłach zarządców są całkowicie drugiej lub trzeciej kategorii, nie tylko pod względem płac, ale i kulturowo. Nisko opłacani pracownicy nie należą do miejsca pracy, zostali odcięci. Podział klasowy stał się całkowity, jak ludzie żyjący w całkowicie oddzielnych światach, w dwóch różnych Reykjavíkach.”
Daníel mówi, że to żałosny rozwój, że miasto Reykjavík (Reykjavíkurborg) naśladuje prywatne firmy, które są prowadzone przede wszystkim w celu generowania zysków dla swoich właścicieli, w niszczeniu warunków i praw pracowników. „Miasto Reykjavík jest naszą wspólną społecznością, naszą wspólnotą. Dlaczego miasto Reykjavík prowadzi swoją działalność tak, jakby było okrutnym kapitalistą, który chce wycisnąć jak najwięcej z pracowników, zmusić ich do pracy tak dużo, jak to możliwe, za tak niskie wynagrodzenie, jak to możliwe? Po co to? Czy nie straciliśmy z oczu celu? Czy to nie jest sposób na stworzenie dobrego społeczeństwa? Czy to nie był cel?” – pyta Daníel.
Daníel mówi, że do zarządu Eflingu – związku zawodowego – trafia wiele przykładów żałosnego traktowania pracowników. Firmy naruszają prawa ludzi, płacą im śmieszne pensje, a następnie oszukują ich również na wynajmie mieszkań. „Nasze społeczeństwo szybko się zmienia. Imigranci zajmują coraz większą część nisko płatnych miejsc pracy i niestety wielu właścicieli firm wykorzystuje fakt, że imigranci często mają słabszą pozycję społeczną, nie są pewni swoich praw i wahają się ich dochodzić z obawy przed utratą mieszkania, pozwolenia na pobyt lub wpadnięciem w inne kłopoty. W takiej sytuacji miasto Reykjavík powinno być przykładem i wspierać tych, którzy są w gorszej sytuacji. I absolutnie nie przejmować metod prywatnych firm i ich traktowania pracowników. Reykjavík jest naszą wspólną społecznością, nie tylko tych, którzy są na szczycie” – mówi Daníel.
„Sprawy miejskie to sprawy płacowe i pracownicze” – mówi. „Miasto Reykjavík jest dużym miejscem pracy i prawdopodobnie jednym z największych miejsc pracy z niskimi płacami w kraju. Czy tego chcemy? Aby nasza społeczność była wśród firm, które płacą najniższe pensje i zlecają zadania podwykonawcom, aby uwolnić się od odpowiedzialności za pracowników, ludzi, którzy wykonują najtrudniejsze i najgorzej płatne prace?”
Daníel zwraca uwagę, że w Stanach Zjednoczonych największe miasta zgodziły się podnieść płacę minimalną do 15 dolarów za godzinę, chociaż płaca minimalna zatwierdzona przez Kongres wynosi tylko 7,25 dolara. „Sytuacja nie jest taka sama w Reykjavíku, rada miasta nie może ustalać płacy minimalnej w prywatnych firmach. Ale miasto może podnieść najniższe płace, które samo wypłaca, zapewniając, że wystarczą na utrzymanie. Nie do przyjęcia jest, aby nasza społeczność płaciła ludziom mniej niż kosztuje życie. Miasto może również ustanowić zasady, aby nie kupować towarów i usług od firm, które płacą pracownikom niższe wynagrodzenia niż te, które wystarczają na jedzenie, ubranie i mieszkanie. To powinien być pierwszy warunek, aby pensje ludzi wystarczały na przeżycie” – mówi Daníel.
A jaka powinna być płaca minimalna miasta?
„Należałoby dążyć do 400 tysięcy koron miesięcznie jak najszybciej” – mówi Daníel – „i podnieść ten próg, jeśli to nie wystarczy. Musimy wyjść z polityki niskich płac. To trucizna, która podważa społeczeństwo. I jedno to prowadzenie tej walki z prywatnymi firmami, ale po prostu nie do przyjęcia jest, aby nasza wspólna społeczność, nasza gmina, brała udział w wojnie bogatych przeciwko najniżej opłacanym ludziom. To jest absolutnie szalona sytuacja. Musimy to zatrzymać. Natychmiast.”