Sósíalistaflokkurinn
Nałożono ograniczenia na samowolne pobieranie wynagrodzenia przez radnych miasta

Wiadomość

17 czerwca 2018

Nałożono ograniczenia na samowolne pobieranie wynagrodzenia przez radnych miasta


Jedna z propozycji, którą Sanna Magdalena Mörtudóttir, radna miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej, przedstawi na pierwszym posiedzeniu nowej rady miasta, dotyczy zakazu dla menedżerów i wybranych przedstawicieli miasta pobierania wynagrodzenia za spotkania w zarządach, radach i komisjach, które odbywają się w godzinach pracy.

„Coś poszło poważnie nie tak w polityce, kiedy burmistrz Reykjavíku i burmistrzowie sąsiednich gmin zaczęli pobierać wyższe wynagrodzenia niż burmistrzowie Nowego Jorku, Londynu i Paryża” – mówi Sanna. „Powinniśmy zmierzyć się z faktem, że te wynagrodzenia ujawniają korupcję wśród przywódców politycznych i powinniśmy coś z tym zrobić. Pierwszym krokiem powinno być zakazanie tym osobom pobierania wynagrodzeń za spotkania, w których uczestniczą w godzinach swojej głównej pracy i które są zatem oczywiście częścią obowiązków służbowych, za które otrzymują stałe wynagrodzenie.”

Niedawno w wiadomościach pojawiła się informacja, że burmistrzowie w regionie stołecznym uczestniczyli w pięciu posiedzeniach zarządu Straży Pożarnej Regionu Stołecznego (Slökkviliðs höfuðborgarsvæðisins) w zeszłym roku i otrzymali za to prawie 11 milionów koron. Burmistrz Dagur B. Eggertsson jest przewodniczącym zarządu i otrzymywał ponad 205 tysięcy koron miesięcznie wynagrodzenia, czyli prawie 2,5 miliona koron rocznie. Podzielone na spotkania, daje to ponad 492 tysiące koron za każde spotkanie. Według protokołów spotkania trwały od jednej do dwóch godzin. Stawka godzinowa Daga wynosi zatem średnio prawie 330 tysięcy koron.

„Społeczeństwo nie zniesie tego dłużej” – mówi Daníel Örn Arnarsson, zastępca radnego miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej i członek zarządu związku zawodowego Efling. „To jest poza wszelką skalą i jest niczym innym jak samowolnym pobieraniem wynagrodzenia przez najwyższych urzędników samorządowych. A samowolne pobieranie wynagrodzenia przez urzędników to poważna sprawa. To nie tylko trucizna w systemie administracyjnym i w polityce, korupcja podważająca uczciwą politykę, ale także absolutnie niedopuszczalny brak szacunku dla uczciwych pracowników. Kobieta, która sprząta biuro Daga B. Eggertssona, prawdopodobnie zarabia minimalną pensję, 300 tysięcy koron miesięcznie. Sam Dagur pobiera następnie 330 tysięcy koron wynagrodzenia za jedną godzinę spotkania w straży pożarnej. Radni miasta muszą to powstrzymać. Choćby z szacunku dla kobiety, która sprząta biuro burmistrza.”

Daníel porównuje wynagrodzenie Daga jako przewodniczącego zarządu Straży Pożarnej Regionu Stołecznego i swoje własne wynagrodzenie jako członka zarządu Efling. „Uczestniczę w spotkaniach raz w miesiącu, za każdym razem przez ponad dwie godziny. Nie wliczam przygotowań, ponieważ Dagur prawdopodobnie również się przygotowuje. Za zasiadanie w zarządzie Efling otrzymuję 100 tysięcy koron rocznie, ponad 8 tysięcy koron miesięcznie, a więc prawie 4 tysiące koron na godzinę. Wynagrodzenie Daga jest około 90 razy wyższe niż to. Nie chcąc przesadzać z własną osobą, mogę stwierdzić, że Dagur nie jest 90 razy ważniejszy ode mnie” – mówi Daníel.

Sanna i Daníel mówią, że nie tak dawno temu wynagrodzenie poselskie było podobne do pensji nauczycieli. Ludzie, którzy poświęcali się polityce lub służbie publicznej, mogli oczekiwać przyzwoitych wynagrodzeń klasy średniej za swój wkład w społeczeństwo. W latach neoliberalizmu postawy w społeczeństwie zmieniły się, a wynagrodzenia klasy średniej przestały być akceptowalne lub pożądane. Zamiast porównywać się do dobrze opłacanych przedstawicieli klasy średniej, politycy zaczęli porównywać się do dyrektorów generalnych dużych firm. „Nie jestem pewna, czy polityka będzie lepsza, jeśli będzie przyciągać ludzi, którzy chcą być jak dyrektorzy generalni w firmach kapitalistycznych, a nie ludzi, którzy chcą porównywać się do nauczycieli, pielęgniarek czy innych przedstawicieli klasy średniej” – mówi Sanna.

Wiadomości donosiły, że wynagrodzenie burmistrza Daga B. Eggertssona wynosiło około 2 milionów koron miesięcznie w zeszłym roku, wliczając stałe wynagrodzenie i dodatkowe płatności za uczestnictwo w spotkaniach w straży pożarnej, Portach Faxaflói (Faxaflóahafnir) i innych miejscach. „To wynagrodzenie jest ponad siedem razy wyższe niż to, co miasto wypłaciło najniżej opłacanym pracownikom miasta w zeszłym roku” – mówi Daníel. „Czy to jest akceptowalne? Czy wkład burmistrza jest siedem razy ważniejszy niż kobiety, która sprząta jego biuro? Oczywiście, że nie. Jeśli Dagur lub inni uważają, że tak jest, powinniśmy może przestać sprzątać Ratusz i zobaczyć, jak długo ludzie to zniosą. Nie wątpię, że ludzie woleliby znosić długie nieobecności burmistrza.”

„Kiedy pojawiają się takie propozycje, aby obniżyć wynagrodzenia lub honoraria dla najwyższych urzędników, często słyszy się, że to ma tak małe znaczenie w ogólnym rozrachunku” – mówi Sanna. „Mówi się, że to tylko ułamek obrotów miasta. Dlatego samowolne pobieranie wynagrodzenia jest tolerowane i narasta. Ale to jest wymówka. Jeśli samowolne pobieranie wynagrodzenia nas oburza, powinniśmy je powstrzymać. Na posiedzeniu rady miasta okaże się, którzy radni są gotowi zacząć ograniczać samowolne pobieranie wynagrodzenia, które trwa tu zbyt długo.”