Sósíalistaflokkurinn
Zamiast błagać i czekać, walczmy!

Wiadomość

23 lutego 2019

Zamiast błagać i czekać, walczmy!


Przemówienie Sóleigar Önny Jónsdóttur podczas Marszu Głodu na Austurvelli:

Drodzy Państwo, we wczorajszych wiadomościach Channel Two był wywiad z Zsófią, członkinią Efling i przedstawicielką związkową w jednym z hoteli miasta, gdzie pracuje jako sprzątaczka – praca, która oczywiście musi być wykonana, jeśli hotel ma przyjmować gości, jeśli właściciele hoteli mają zarabiać na działalności. Ale mimo wykonywania pracy, która jest oczywiście absolutnie podstawowa, jej miesięczny dochód rozporządzalny wynosi 220-240 tysięcy koron. W branży, gdzie menedżerowie zarobili fortunę, jest to jednak fakt: ludzie, którzy wykonują pracę, na której menedżerowie zarabiają, otrzymują wynagrodzenie, które jest znacznie poniżej tego, co jest potrzebne, aby związać koniec z końcem. I to oczywiście nie jest odosobniony przypadek; dwudziestoletni staż pracy w przedszkolu miasta Reykjavík, najzabawniejszym luksusowym baraku i mieście palm na świecie, przynosi dochód rozporządzalny w wysokości 280 000 koron.

Jaki to właściwie system, w którym ważniejsze jest, ile kosztuje to, by wszyscy mieli się dobrze, by wszyscy mogli rozkwitać na własnych warunkach, by wszyscy mogli cieszyć się jedynym życiem, które nam dano, niż to, ile kosztuje miażdżenie ludzi, trzymanie ich w dół, robienie tego, czego żadna istota ludzka nie powinna robić drugiej; ucisk i wyzysk. I dlaczego jesteśmy w miejscu, gdzie „ryzyko reputacyjne” dla Islandii polega na tym, że stąd dochodzą wieści o planowanych strajkach, a nie o tym, że stąd dochodzą wieści, że ludzie pracujący na pełny etat nie mogą związać końca z końcem, że ludzie pracujący na pełny etat nie mogą zapewnić sobie bezpieczeństwa ekonomicznego, że ludzie pracujący na pełny etat błąkają się po rynku wynajmu, że ludzie pracujący na pełny etat nie mogą marzyć o posiadaniu własnego mieszkania, ale muszą oddawać dużą część swoich dochodów rozporządzalnych do kieszeni wynajmujących?

Uważanie, że zapewnienie wszystkim dobrego i godnego życia jest jakąś straszną ofiarą, jakąś okropną tragedią rozpadu i katastrof, jest po prostu najbardziej szaloną rzeczą, jaką mogę sobie wyobrazić. To nie jest tragedia, by robić wszystko, co możliwe, aby żyć w spokojnym społeczeństwie, społeczeństwie stabilności społecznej. Zapewnienie wszystkim dobrego i godnego życia jest wręcz przeciwnie, darem, darem, który dajemy sobie nawzajem i sobie samym, ponieważ chcemy żyć i pracować ramię w ramię z innymi ludźmi w zgodzie i harmonii, ponieważ chcemy, aby wszystkie dzieci miały dobre i beztroskie życie, ponieważ wiemy, że nic tak nie podważa zdrowia i dobrobytu ludzi jak trud, ubóstwo i zmartwienia, ponieważ ludzka egzystencja jest trudna, ponieważ choroby, traumy i smutek są częścią ludzkiej egzystencji, ponieważ nigdy nie wiesz, co przyniesie jutro, i z tego prostego i uniwersalnego powodu jest absurdalne, nie, znacznie więcej niż absurdalne, obrzydliwe, że system, w którym jesteśmy zmuszeni żyć, wyolbrzymia, wzmacnia i produkuje trudności, choroby, rezygnację i cierpienie.

Drodzy Państwo. Przestańmy błagać tych, którzy sprawują władzę w społeczeństwie islandzkim. Przestańmy czekać, aż ci, którzy sprawują władzę, polityczną i ekonomiczną, zaczną nas widzieć i słuchać. Przestańmy czekać, aż zechcą dać nam jakąś drobnostkę, coś malutkiego, podczas gdy sami dają sobie wszystko, co im się podoba, nigdy nie rezygnując ze swoich wygórowanych żądań: dużo, więcej, najwięcej! Zamiast błagać i czekać, walczmy! Stańmy razem i walczmy o to, by nikt tutaj nie cierpiał niedostatku, stańmy razem i walczmy, ramię w ramię, pracownicy i osoby niepełnosprawne, ludzie urodzeni tutaj i ludzie, którzy się tu przeprowadzili. Jest nas wielu, jesteśmy ważni, a jeśli okażemy solidarność, jeśli staniemy razem, możemy osiągnąć to, czego potrzebujemy, aby przestać czekać i błagać, możemy zdobyć wpływy polityczne i władzę, aby po prostu zacząć zmieniać to, co chcemy zmienić, zacząć tworzyć tutaj społeczeństwo, w którym sami chcemy żyć!

Stańmy razem i walczmy, ponieważ przejrzeliśmy oszustwa i bzdury, przejrzeliśmy oszustwa i bzdury, ponieważ na własnej skórze, w swoim życiu doświadczyliśmy, że system ekonomiczny, w którym jesteśmy zmuszeni żyć, jest obrzydliwy, tworzy i podtrzymuje podziały klasowe, nierówności, ubóstwo i cierpienie. System, w którym żyjemy, płaci pokojówce hotelowej 220 000, pracownicy przedszkola 280 000, system, w którym żyjemy, pozwala osobie, która nie może pracować, osobie, która nie jest tak „szczęśliwa”, by sprzedać swoją siłę roboczą na wyprzedażowym rynku jednolitej polityki niskich płac, otrzymać całe 248 000 przed opodatkowaniem, aby przeżyć, w jakimś obrzydliwym i sadystycznym eksperymencie społecznym. Pomimo tego, że nieliczna grupa bogatych mężczyzn dzień po dniu krzyczy na nas, że system jest prawem natury, doskonale wiemy, że to nieprawda. Jest to dzieło człowieka i dlatego z pewnością leży w naszej mocy, aby go zmienić. I dokładnie to zamierzamy zrobić.

–Zdjęcie: Spessi