Sósíalistaflokkurinn
Gospodarka miłości

Wiadomość

10 listopada 2024

Gospodarka miłości


Islandzka Partia Socjalistyczna (Sósíalistaflokkur Íslands) zaprasza wyborców do oddania głosu na gospodarkę miłości w wyborach parlamentarnych 30 listopada, aby poprzeć żądanie, by podstawą zarządzania gospodarczego na Islandii były współczucie, człowieczeństwo i ciepło. Socjaliści wiedzą, że życie gospodarcze i gospodarka powinny służyć ludziom i społeczeństwu, a nie odwrotnie. Głos oddany na Islandzką Partię Socjalistyczną to głos oddany tym oczywistym prawdom.W historii ludzkości nie ma przykładów na to, by społeczeństwa niszczyły się, nadmiernie wspierając słabych, karmiąc biednych czy podnosząc upadłych. Miłość jest siłą uzdrawiającą, a nie niszczącą. Istnieje natomiast wiele przykładów z historii, że społeczeństwa upadały z powodu chciwości klasy wyższej, arogancji tych, którzy przejęli zasoby publiczne i wykorzystali swoją siłę i władzę do uciskania społeczeństwa i niszczenia siły tkwiącej we współpracy między ludźmi.Wszystkie swoje największe osiągnięcia człowiek zdobył we współpracy. To jest cecha naszego gatunku. Jesteśmy istotami społecznymi, wznosimy się najwyżej, gdy nasze społeczeństwo jest najzdrowsze, najbardziej sprawiedliwe i równe. Najlepszym sposobem na zbudowanie dobrego społeczeństwa jest oparcie go na potrzebach tych, którzy najbardziej potrzebują społeczeństwa. Nadzieje i oczekiwania biednych, słabych, wykluczonych i uciskanych są drogowskazem do dobrego społeczeństwa. Gospodarka miłości jest zbudowana na potrzebach słabych.Wychodzimy teraz z haniebnego okresu neoliberalizmu, który głosił wręcz coś przeciwnego; że najlepszym sposobem na zbudowanie społeczeństwa jest oparcie go na wymaganiach i interesach silnych, tych, którzy najmniej zależą od społeczeństwa ludzkiego. Okazało się to fatalnym drogowskazem. Podążając za interesami tych, którzy postrzegają społeczne punkty widzenia jako zagrożenie dla swojej wolności działania, faktycznie zniszczyliśmy społeczeństwo, osłabiliśmy instytucje zbudowane przez socjalistyczną walkę robotniczą ubiegłego wieku i przenieśliśmy władzę z demokratycznej areny, gdzie każdy człowiek ma jeden głos, na tak zwany rynek, gdzie każda korona ma jeden głos. Neoliberalizm jest w zasadzie abdykacją władzy publicznej na rzecz kapitału.Wynikiem degradacji społeczeństwa w ostatnich dziesięcioleciach jest to, co możemy nazwać gospodarką dominacji, systemem, w którym bogaci i silni mają ogromną władzę, a biedni i słabi mają niewielką lub żadną władzę nad swoim życiem lub społeczeństwem.To właśnie w tym momencie my, Socjaliści, proponujemy nowy pakt społeczny, który ma zastąpić gospodarkę dominacji neoliberalizmu. To jest gospodarka miłości.Czym jest gospodarka miłości? To gospodarka, w której bogactwo bogatych jest mierzone nie tylko w pieniądzach, ale także w ciężarach biednych.Ile, waszym zdaniem, kosztuje utrzymywanie dziesiątek tysięcy ludzi w dręczącym strachu o byt, uniemożliwianie tysiącom ludzi wykorzystania swoich talentów, woli, kreatywności i pragnienia życia do poprawy swojego życia i wzbogacenia społeczeństwa?Ile, waszym zdaniem, kosztuje nakładanie ciężarów ubóstwa na osoby o niskich dochodach, osoby niepełnosprawne, emerytów o niskich dochodach, imigrantów, najemców, studentów i inne grupy, które mają trudności z wiązaniem końca z końcem? Ile, waszym zdaniem, kosztuje obciążenie pracą, lęk i bezradność?Ile, waszym zdaniem, kosztuje odmawianie dzieciom z biednych rodzin pełnego uczestnictwa w społeczności rówieśniczej? Ile, waszym zdaniem, kosztuje je i całe społeczeństwo wstyd, który na nie nakładamy, w postaci niewykorzystanych możliwości, nieszczęścia i złamanej tożsamości?Ile, waszym zdaniem, kosztuje tak duże ograniczenie warunków życia ludzi, że są zmuszeni do wyczerpującej pracy na dwóch, a nawet trzech etatach? Czy ktoś potrafi obliczyć koszt wczesnej niepełnosprawności, utraconego życia społecznego i rodzinnego lub niezdolności rodziców do wspierania swoich dzieci?Ile, waszym zdaniem, kosztuje to, że niektórzy ludzie muszą odmawiać sobie pomocy medycznej, a inni muszą czekać miesiącami i latami na odpowiednie leczenie? Czy ktoś potrafi zsumować koszty utraconych godzin pracy, długotrwałego bólu lub skutków załamania gospodarczego z powodu choroby?Ile, waszym zdaniem, kosztuje zaniedbanie potrzeb imigrantów? Jaka jest sytuacja dzieci imigrantów w systemie szkolnictwa? Jak łatwy dostęp mają imigranci do systemu opieki zdrowotnej, systemu sądownictwa, systemu mieszkaniowego? Jaki jest koszt dla społeczeństwa utrzymywania dużej części mieszkańców kraju w gorszym dostępie do podstawowych systemów społecznych, systemów, które mają na celu wzmocnienie ludzi, aby mogli stać się pełnoprawnymi uczestnikami społeczeństwa, a także aby społeczeństwo korzystało z sił wszystkich, którzy w nim mieszkają?Ile, waszym zdaniem, kosztuje niedostateczna opieka nad naszymi najstarszymi? Albo nad dziećmi? Nad pokoleniem rodziców, które boryka się z ciężkim utrzymaniem, jednocześnie będąc w słabej pozycji zarówno na rynku pracy, jak i na rynku mieszkaniowym? Nad młodymi ludźmi, którzy są uwięzieni między niskimi dochodami a stale rosnącymi kosztami mieszkaniowymi? Ile, waszym zdaniem, kosztuje wykluczanie wielu z uczestnictwa, podczas gdy nieliczni są obsypywani bogactwem?Ile, waszym zdaniem, kosztuje płacenie tym, którzy wykonują prace opiekuńcze, najważniejsze prace w społeczeństwie, tak niskich wynagrodzeń, że ledwo starcza im na życie, wysyłając im wiadomość, że powinni znaleźć inną i lepszą pracę?Ile, waszym zdaniem, kosztuje społeczeństwo to, że bankierzy są bardziej szanowani pod względem wynagrodzeń niż nauczyciele, spekulanci są nagradzani wielokrotnie bardziej niż pielęgniarki, a ci, którzy służą kapitałowi, są bardziej wychwalani niż ci, którzy opiekują się naszymi dziećmi, osobami starszymi, słabymi i chorymi?Nasze społeczeństwo nie będzie sprawiedliwe, dopóki wszyscy ludzie w nim nie będą mogli się rozwijać. Społeczeństwo nie będzie piękne, dopóki wszyscy nie uwolnimy się od uciążliwego lęku o byt. Społeczeństwo nie będzie silne, dopóki wszyscy ludzie nie poczują, że są słuchani. Dziś nie żyjemy w takim społeczeństwie.Nasze społeczeństwo nosi wszystkie znamiona gospodarki dominacji. Jest chore, ponieważ bogaci i potężni przejęli całą władzę. Ta nierównowaga władzy jest korzeniem większości naszych problemów. I niemożliwe jest rozwiązanie tych problemów bez wykorzenienia korzenia, chorobliwej nierównowagi bogactwa i władzy.Dlatego Socjaliści oferują alternatywę w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Proponuje się odrzucenie gospodarki dominacji nielicznych i przyjęcie w zamian gospodarki miłości wielu. Propozycja polega na tym, aby interesy i głosy wielu poprowadziły nas z dala od arogancji i bezczelności nielicznych. Sięgnijmy tej jesieni po radość, piękno i miłość. Wybierzmy tej jesieni życie, życie nas wszystkich, życie, które rozkwitnie tylko w żywotnym społeczeństwie zbudowanym na współczuciu i szacunku.