
Wiadomość
14 czerwca 2017Neoliberalne rządy są winowajcą, nie Kryzys.
Wartykulew dzisiejszym Fréttablaðið Sölvi Blöndal, ideolog Gamma, twierdzi, że degradacja infrastruktury w Islandii może być przypisana Kryzysowi, że dług publiczny wzrósł wtedy tak bardzo, że nie było możliwości nowych inwestycji, nawet na utrzymanie istniejącej infrastruktury. To jest błędne u Sölviego, jak wszyscy wiedzą.
Chociaż wiele gmin jest dość zadłużonych, państwo islandzkie jest obecnie zadłużone mniej niż od dawna. Przyczyną mniejszego rozwoju infrastruktury w ostatnich latach są przede wszystkim konsekwencje polityki rządowej ostatnich dziesięcioleci; wydawanie środków skarbu państwa na ulgi podatkowe dla firm i osób zamożniejszych oraz znaczna nadwyżka w budżecie państwa; zamiast budować infrastrukturę lub wzmacniać system opieki społecznej. Problemem Islandii jest długotrwała neoliberalna polityka gospodarcza. Kryzys był z pewnością jej konsekwencją, ale tylko niewielką częścią szkód, które spowodował neoliberalizm.
Można to wyczytać z wykresów, które Sölvi dołącza do artykułu. Pokazują one, że problem nie powstał wraz z Kryzysem, lecz wręcz przeciwnie, że neoliberalna polityka gospodarcza zaczęła poważnie podkopywać infrastrukturę społeczeństwa od przełomu wieków.
[Image: image]
Przypomnijmy sobie trzy etapy neoliberalizmu:
- Obniżono podatki dla firm i osób zamożniejszych. Fundusze publiczne zadłużone w celu pokrycia utraty dochodów. Teoria głosi, że dochody wzrosną później, tak że całe społeczeństwo ostatecznie znacznie zyska na obniżkach podatków dla bogatych.
- Korzyści z obniżek podatków nie nadchodzą. Zwiększono opłaty w systemie opieki społecznej w celu pokrycia utraty dochodów, zmniejszono inwestycje w infrastrukturę, a majątek państwowy sprzedano, aby załatać dziurę. Zwiększono wymogi efektywności w systemie opieki społecznej, zwolniono personel i ograniczono usługi. Zmniejszono dodatki mieszkaniowe, zasiłki na dzieci, ulgi osobiste i inne elementy systemu podatkowego wyrównujące dochody, a tym samym podniesiono podatki dla ogółu pracowników, zwłaszcza tych z najniższymi i niższymi średnimi płacami.
- Nadal nie ma wieści o zwiększonych dochodach z powodu obniżek podatków dla zamożniejszych. Sprzedano więc jeszcze więcej majątku państwowego, opłaty w systemie opieki społecznej jeszcze bardziej wzrosły, a opłaty infrastrukturalne zostały wprowadzone, a następnie znacznie zwiększone. System opieki społecznej został jeszcze bardziej ograniczony. Część podstawowych systemów społeczeństwa przeniesiono do podmiotów prywatnych; na przykład w systemach opieki zdrowotnej, edukacji i drogownictwa, a środki publiczne w ten sposób sprywatyzowano.
Rezultatem tej drogi jest całkowity rozpad społeczeństwa, przeniesienie wszystkich wartości do najbogatszych, upadek klasy średniej do klasy niższej oraz załamanie gospodarcze i bezsilność klas niższych. Sölvi pisze swój artykuł, gdy jesteśmy już daleko w trzeciej fazie rozpadu społeczeństwa spowodowanego neoliberalizmem i zachęca nas do kontynuowania tej samej drogi. Jesteśmy „Na właściwej drodze”, jak ujęła to Partia Niepodległości przed ostatnimi wyborami.

Pierwszy wykres przedstawiony przez Sölviego pokazuje rozwój kapitału infrastrukturalnego (szpitale, szkoły, porty, lotniska, drogi, mosty, tunele, system przesyłu energii elektrycznej, szerokopasmowy internet i inne elementy infrastruktury informatycznej) jako odsetek PKB (zielona linia) w porównaniu ze średnią z lat 1990-2008 (złota linia). Zielona linia pokazuje, że kapitał infrastrukturalny szybko spadał od przełomu wieków i obniżał się aż do Kryzysu, następnie wzrósł (przede wszystkim z powodu spadku PKB), ale od 2011 roku ponownie zaczął spadać, gdy wzrost liczby turystów zaczął zwiększać PKB.
Ale jaką historię opowiada zielona linia?
Pokazuje rosnący kapitał infrastrukturalny jako odsetek PKB po porozumieniach narodowych przed 1990 rokiem, zwłaszcza z powodu zmniejszonego wzrostu gospodarczego i PKB, ale następnie dość stałą i pewną degradację aż do Kryzysu, zwłaszcza po tym, jak plany obniżek podatków Partii Niepodległości zostały zrealizowane na przełomie wieków; zniesienie podatków majątkowych, obniżenie podatków dochodowych dla firm do 15% i podatku od zysków kapitałowych do 10%. Degradacja infrastruktury idzie w parze z degradacją systemu podatkowego. Pobór podatków nie służy już interesom społeczeństwa, lecz jedynie najbogatszym.
Zielona linia pokazuje, że wskaźnik rośnie za rządów Jóhanny Sigurðardóttir, głównie z powodu spadku PKB, ale także z powodu pewnego wzrostu podatków dla firm i kapitału (opłaty za licencje połowowe, podatek energetyczny, podatek od majątku, wzrost podatku od zysków kapitałowych i podatku dochodowego od firm), ale następnie ponownie spada, gdy PKB rośnie, a rząd Sigmundura Davíða znosi dużą część podwyżek podatków lewicowego rządu.
W rzeczywistości ta zielona linia przedstawia wielką, smutną historię. Islandczycy poszli dalej drogą neoliberalizmu niż większość innych narodów, między innymi dlatego, że tutaj było niewiele obrony (następcy partii socjalistycznych przyjęli neoliberalną politykę gospodarczą, a ruch związkowy grał razem z nimi). Mimo że ta polityka doprowadziła do większego upadku Islandczyków niż innych narodów; ten wielki upadek nie doprowadził do żadnych radykalnych zmian w polityce. Została ona mniej więcej odbudowana wraz ze wszystkimi firmami i bankami, które spowodowały Kryzys. Gdyby nie zwiększony napływ kapitału z powodu znacznego wzrostu liczby turystów, konieczne byłoby jeszcze drastyczniejsze cięcia w usługach socjalnych, oprócz systematycznego niszczenia infrastruktury.

Następny wykres Sölviego pokazuje tę samą historię. Na długo przed Kryzysem infrastruktura społeczeństwa zaczęła się pogarszać, mimo pozornego dobrobytu. Degradacja infrastruktury nie jest zatem wynikiem zwiększonego zadłużenia podmiotów publicznych z powodu Kryzysu, lecz była polityką rządu. Zdecydowali się przenieść środki z budowy infrastruktury do najbogatszych w społeczeństwie, rezygnując z normalnego poboru podatków. Największe dotacje państwowe ostatnich lat nie są zatem widoczne w budżecie, lecz pojawiają się zanim podatki zostaną nałożone; ogromne ustępstwa wobec właścicieli kapitału i firm, ustępstwa, które najprawdopodobniej wynoszą około 100 miliardów koron rocznie, jeśli porównać je z normalnym poborem podatków w naszych krajach sąsiednich lub stawkami podatkowymi, które uważano za normalne jeszcze kilka lat temu.
Kiedy rząd zdecydował się przekazać te środki najbogatszym ludziom w Islandii, nikt nie pytał, skąd zamierzają je wziąć. Nie było wymogu, aby pokazali, jak sfinansować te obniżki podatków. Ich finansowanie jest jednak widoczne między innymi na wykresach Sölviego, w systematycznym niszczeniu infrastruktury. Ponadto ich finansowanie objawia się w coraz wyższych opłatach w systemie opieki społecznej, rozpadzie systemu mieszkań socjalnych, ograniczeniu usług publicznych, obniżeniu świadczeń i podwyższeniu podatków dla pracowników.

Ostatni wykres przedstawia podobną historię. Im dalej posuwa się rozpad systemu pozyskiwania dochodów skarbu państwa, tym mniej społeczeństwo jest przygotowane do podejmowania nowych inwestycji. Społeczeństwo, które na przełomie wieków uważało, że może zbudować elektrownię Kárahnjúkar, aby dostarczyć prąd jednemu miejscu pracy w Reyðarfjörður, jest całkowicie niezdolne do zapewnienia mieszkania młodym ludziom, osobom niepełnosprawnym i o niskich dochodach. Społeczeństwo, które jest w stanie przyznać najbogatszym ulgi podatkowe w wysokości 100 miliardów koron rocznie, nie jest w stanie zbudować nowego Landspítali.
W ten sposób neoliberalizm nie tylko podkopał pozyskiwanie dochodów przez skarb państwa, ale także zniszczył wszelką odwagę i śmiałość w społeczeństwie; politycy bezczynnie obserwują cierpienie ludzi z powodu załamania rynku mieszkaniowego, po tym jak jego rozwój został całkowicie przeniesiony z rządu na tak zwany wolny rynek, gdzie fundusze sępów, takie jak Gamma, dyktują warunki i wysysają siły życiowe z młodych ludzi, emerytów i osób o niskich dochodach. Politycy stoją bezradni wobec potrzeb mieszkaniowych Landspítali, mimo nalegań niemal wszystkich wyborców w kraju na odbudowę systemu opieki zdrowotnej. Stracili wiarę, że ich rolą jest kształtowanie społeczeństwa. Politycy, po długotrwałym panowaniu neoliberalizmu, zostali tak wyprani z mózgu jego szalonymi teoriami; że uważają, iż ich rolą nie jest kształtowanie społeczeństwa poprzez działania społeczne, lecz ich rolą jest jak najdelikatniejsze głaskanie rynku, aby ten być może przyniósł rozwiązania.
Których nigdy nie przynosi. Przynajmniej nie rozwiązań dla ogółu społeczeństwa. Rozwiązania rynkowe nigdy nie są inne niż te, które najlepiej służą tym, którzy kontrolują rynek, tym, którzy posiadają najwięcej pieniędzy, a tym samym mają największą władzę na rynku, dominują nad nim.

W tej sytuacji, w całkowitej ślepocie polityków na trwający zamach stanu bogatych, przeniesieniu władzy ze sfery społecznej (gdzie każdy człowiek ma jeden głos) na tak zwany rynek (gdzie każda korona ma jeden głos), w powolnej i pewnej repolaryzacji społeczeństwa od demokracji do plutokracji; pojawia się Sölvi Blöndal, ekonomista roku, z nową ofertą, która brzmi następująco (jeśli mogę ją przeformułować):
Teraz, gdy wspólne fundusze zostały zniszczone ulgami podatkowymi dla bogatych, tak bardzo, że system opieki społecznej się rozpada, a infrastruktura społeczeństwa ulega degradacji, przedstawiam wam ofertę od bogatych. Jesteśmy gotowi pozwolić, aby część pieniędzy, które nam daliście, dzięki hojnym ulgom podatkowym, została przeznaczona na rozwój infrastruktury w zamian za to, że drogi, lotniska, szkoły, szpitale i tym podobne zostaną przeniesione z własności publicznej i zarządzania publicznego do nas, bogatych. Jeśli nasz plan się powiedzie, wasza wspólna własność stanie się naszą, podobnie jak stało się z rybami w morzu. Uważamy, że to dobry system. Uczyniło nas to jeszcze bogatszymi i jeszcze potężniejszymi. A was biedniejszymi i mniej potężnymi. Co jest w porządku. Ponieważ wtedy możemy kontynuować niszczenie systemu opieki społecznej, którego nie potrzebujemy, ponieważ mamy wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić za edukację, opiekę zdrowotną i tym podobne. Nie jesteśmy zależni od wspólnego dobrobytu, tracimy na nim; płacimy więcej niż otrzymujemy. Dlatego przestajemy płacić podatki i chcemy wykorzystać pieniądze na wykupienie tego, co pozostało z waszej wspólnej własności i zbudowanie nowych, aby móc was obciążać opłatami i w ten sposób przenieść pobór podatków z państwa na nas.
Mniej więcej tak brzmi oferta, którą można nazwać „Na właściwej drodze”.
A jak chcecie na to odpowiedzieć? Tak, dziękuję?
Dawno już nadszedł czas, aby kazać tej szalonej grupie milczeć, odsunąć ją od władzy i zacząć kształtować społeczeństwo, które służy większej liczbie ludzi niż tylko najbogatszym. Ten artykuł Sölviego musi obudzić ludzi z głębokiego snu i należy mu za to podziękować. Jeśli społeczeństwo szybko nie powstanie i nie przejmie władzy, nie będzie już żadnego społeczeństwa. Stanie się ono własnością prywatną kilku rodzin.
Gunnar Smári