Sósíalistaflokkurinn
Obniżki podatków dla społeczeństwa

Wiadomość

25 maja 2021

Obniżki podatków dla społeczeństwa


Przesłanie Islandzkiej Partii Socjalistycznej w wyborach do Althingu 25 września 2021:Czwarta propozycjaprzedstawiona wyborcom w Zielone Świątki:

SOCJALISTYCZNA POLITYKA PODATKOWA CZĘŚĆ V:OBNIŻKA PODATKÓW DLA SPOŁECZEŃSTWA

Rozwój finansów publicznych w okresie neoliberalizmu można zdefiniować w kilku etapach. Najpierw obniżono podatki dla właścicieli kapitału i dużych firm, obiecując, że nie doprowadzi to do utraty dochodów dla funduszy publicznych, ponieważ obniżka podatków tak bardzo pobudzi gospodarkę, że właściciele kapitału i duże firmy faktycznie zapłacą wyższe podatki, mimo obniżenia stawki podatkowej. Ponadto obniżenie podatków dla właścicieli kapitału i firm zmniejszyłoby oszustwa podatkowe i unikanie opodatkowania.

To oczywiście się nie sprawdziło. Początkowo usługi publiczne nie były cięte, lecz gromadzono długi w nadziei, że wkrótce dochody podatkowe wzrosną. Kiedy to się nie stało, zaproponowano sprzedaż aktywów skarbu państwa bogatym, aby zmniejszyć koszty odsetek i zredukować długi. Bogaczom zaoferowano więc zakup majątku publicznego za te same pieniądze, które otrzymali dzięki obniżkom podatków, a celem było sfinansowanie tych obniżek.

Ale to oczywiście nie poprawiło sytuacji operacyjnej skarbu państwa. Nadal istniała luka po obniżkach podatków dla bogatych. Skarb państwa wydawał więcej, niż pozyskiwał, ponieważ dochody zostały zmniejszone. Wtedy ucieknięto się do pobierania opłat za usługi, które wcześniej były bezpłatne, usługi, za które uważano, że ludzie płacą podatkami. Dotyczyło to opieki zdrowotnej, systemu edukacji, a następnie niemal wszystkich usług publicznych.

Wprowadzenie opłat za usługi publiczne było krokiem w kierunku ich urynkowienia i przygotowaniem do prywatyzacji. Jeśli usługa nie była częścią wspólnego ubezpieczenia, za które płacimy podatkami, jeśli jest jak każda inna usługa, za którą płacimy; czy ma znaczenie, kto świadczy tę usługę? – pytano. A bogaci, którzy wcześniej działali głównie w biznesie, w coraz większym stopniu przenosili się na obszary, które wcześniej należały do sfery społecznej.

Prywatyzacja nie zmniejszyła kosztów skarbu państwa, wręcz przeciwnie, dodano zyski dla właścicieli firm, które przejęły działalność publiczną. Skarb państwa był więc w równie złej sytuacji po obniżkach podatków dla bogatych, pomimo sprzedaży aktywów, pobierania opłat za usługi publiczne i prywatyzacji. Wtedy nie pozostało nic innego, jak podnieść podatki dla społeczeństwa, pozwalając mu finansować obniżki podatków dla bogatych poprzez zwiększone obciążenie podatkowe.

To jest fabuła finansów publicznych lat neoliberalizmu. Nie działo się to dokładnie w tej kolejności; podwyżki podatków dla społeczeństwa zaczęły się wkrótce i zanim prywatyzacja nabrała pełnego tempa; ale to dobrze opisuje, jak działały tryby neoliberalizmu.

Socjaliści zamierzają odwrócić trend neoliberalizmu, odzyskać władzę społeczeństwa z rąk klasy bogatych, środki finansowe, aktywa i zasoby, oraz odbudować usługi publiczne. Ale tutaj chcemy wyjaśnić, w jaki sposób socjaliści zamierzają zmniejszyć obciążenie podatkowe lat neoliberalizmu dla społeczeństwa.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Ubóstwo nie będzie opodatkowane

Kiedy wprowadzono system zaliczkowego poboru podatku, osoby zarabiające płacę minimalną nie płaciły żadnych podatków, podobnie jak emeryci, osoby niepełnosprawne, studenci i osoby o dochodach niższych niż płaca minimalna. Dziś osoby zarabiające płacę minimalną płacą około 17% swoich dochodów w podatkach, co stanowi ponad 55 tysięcy koron. Wiadomo jednak, że osoby zarabiające płacę minimalną mają duże trudności z wiązaniem końca z końcem.

Osoby otrzymujące najniższe świadczenia z tytułu niepełnosprawności, 240 tys. koron miesięcznie, płacą od nich prawie 25 tys. koron podatku. Osoby utrzymujące się z zasiłków gminnych otrzymują prawie 213 tys. koron miesięcznie i płacą od tego ponad 16 tys. koron podatku. To jest całkowicie nie do obrony.

Przed erą neoliberalizmu żadna z tych osób nie płaciła podatków. To niemoralne, że minister finansów sięga po pieniądze najbiedniejszych ludzi, ludzi, którzy nie mają na jedzenie do końca miesiąca, i zabiera im środki na prowadzenie skarbu państwa. Skarb państwa zbudowany na takiej niesprawiedliwości jest z gruntu niemoralny.

Socjaliści całkowicie odrzucają opodatkowanie ubóstwa w ten sposób. Należy wprowadzić ustawę zakazującą pobierania podatku dochodowego lub podatku lokalnego od osób o dochodach niższych niż uzasadnione koszty utrzymania. Należy zmienić system podatkowy poprzez obniżenie najniższego progu podatkowego i zwiększenie ulgi osobistej, jednocześnie podnosząc stawkę podatkową w wyższych progach, tak aby obniżka podatków dla osób poniżej progu ubóstwa nie zmniejszała obciążenia podatkowego w całym systemie podatkowym.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Obniżone podatki dla średnich i niższych dochodów

Podatek dochodowy dla całego społeczeństwa został drastycznie podniesiony w latach neoliberalizmu. Widać to na przykład w tym, że w budżecie na rok 1991 przewidywano, że podatek dochodowy od osób fizycznych wyniesie około 12,8 miliarda koron, czyli 42,9 miliarda koron w wartościach bieżących. Natomiast w budżecie na rok 2021 przewiduje się, że podatek dochodowy od osób fizycznych przyniesie skarbowi państwa 186,6 miliarda koron.

Płace oczywiście wzrosły w międzyczasie, ale nie aż tak bardzo. Gdyby podatek dochodowy podążał za rozwojem płac, powinien wynosić w tym roku około 83,5 miliarda koron. Różnica wynosi ponad sto miliardów, 103,1 miliarda koron, które państwo pobiera dziś od pracowników więcej niż trzydzieści lat temu. To wyraźnie pokazuje, kto zapłacił za obniżki podatków dla właścicieli kapitału i firm. I nie były to małe kwoty, które zostały przeniesione.

Innym sposobem na przedstawienie tego jest wskazanie, że w 1991 roku przewidywano, że 12,6 procent dochodów skarbu państwa pochodzić będzie z podatku dochodowego od osób fizycznych. Dziś ten odsetek wynosi 24,1%, mimo że dochody kapitałowe zostały wyłączone z innych dochodów. Według tego wskaźnika pobór podatków wzrósł z 97,5 miliarda koron do 186,6 miliarda koron. Podatek dochodowy od osób fizycznych stanowił 3,2% PKB w 1991 roku, a w tym roku wyniesie około 6,0%. Niezależnie od użytego wskaźnika, pobór podatków od społeczeństwa poprzez podatek dochodowy od osób fizycznych niemal podwoił się w latach neoliberalizmu, latach, w których Partia Niepodległości twierdziła, że obniżyła podatki.

Udział dochodów skarbu państwa w PKB wynosił w budżecie 1991 roku 25,3%, a w tym roku przewiduje się, że wyniesie 24,7%. Różnica jest minimalna, 18,8 miliarda koron. Głównym motywem finansów publicznych w latach neoliberalizmu było przeniesienie obciążenia podatkowego z bogatych na społeczeństwo. Wszystkie obniżki podatków były dla bogatych. Społeczeństwo otrzymało jedynie podwyżki podatków.

Jeśli spojrzymy na to z perspektywy jednostek, to w 1991 roku próg wolny od podatku wynosił 192 tys. koron w wartościach bieżących, a dziś jest to prawie 162 tys. koron. W ciągu tych trzydziestu lat płace jednak znacznie wzrosły ponad inflację. Jeśli weźmiemy pod uwagę indeks płac, to próg wolny od podatku wynosił ponad 374 tys. koron w 1991 roku, a dziś, jak wspomniano, jest to prawie 162 tys. koron. Różnica jest uderzająca, przerażająca.

Dziś najniższe płace wynoszą 351 tys. koron miesięcznie. Od tego ludzie płacą prawie 60 tys. koron podatku, czyli około 17%. W 1991 roku od najniższych płac nie płacono żadnego podatku, 0%. Osoby o niskich dochodach straciły 720 tys. koron rocznie na podatkach ponad to, co płaciły przed neoliberalizmem.

Dziś mediana wynagrodzeń brutto wynosi około 750 tys. koron miesięcznie. Od tego ludzie płacą około 211 tys. koron podatku, czyli 28,2%. Gdybyśmy przenieśli te płace z powrotem do 1991 roku, używając indeksu płac, i nałożyli na nie podatek zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami podatkowymi, stawka podatkowa wynosiłaby 19,9%. Osoby o średnich dochodach straciły 747 tys. koron rocznie na podatkach ponad to, co płaciły przed neoliberalizmem.

Propozycja socjalistów polega na cofnięciu zmian podatkowych z lat neoliberalizmu i zmniejszeniu obciążenia podatkiem dochodowym dla średnich i niższych dochodów o 700 tys. koron rocznie. To nie jest bardziej rewolucyjna idea niż ta, że przywróciłaby nam sprawiedliwość, która panowała trzydzieści lat temu i utrzymywała się przez dziesięciolecia.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Zwiększone zasiłki na dzieci

Jedną z cech lat neoliberalizmu jest degradacja zasiłków na dzieci. Idzie to w parze z osłabioną sytuacją ekonomiczną młodych ludzi, co z kolei jest wynikiem spekulacji na całym rynku mieszkaniowym i osłabionej pozycji pracowników na rynku pracy. To podważyło warunki życia młodych ludzi, z których wielu znajduje się na marginesie rynku mieszkaniowego, gdzie koszty mieszkaniowe są wysokie, oraz na marginesie rynku pracy, gdzie płace są niskie, a zatrudnienie niepewne. Młodzi ludzie mają mniej aktywów, ale często są bardzo zadłużeni, na przykład z tytułu kredytów studenckich. A młodzi ludzie mają większe obciążenie utrzymania z powodu dzieci.

W tym świetle można by przypuszczać, że zasiłki na dzieci zostały znacznie zwiększone w okresie neoliberalizmu. Ale tak wcale nie było. Wręcz przeciwnie, zasiłki na dzieci zostały drastycznie obcięte.

Zgodnie z budżetem na 2021 rok, w tym roku na zasiłki na dzieci ma zostać przeznaczone nieco poniżej 14 miliardów koron. To około 161 tys. koron na dziecko. W 1991 roku, zanim neoliberalizm zaczął wydrążać system podatkowy od wewnątrz, zasiłki na dzieci wynosiły ponad 16 miliardów w wartościach bieżących, czyli prawie 224 tys. koron na dziecko, ale wtedy wiek pełnoletności wynosił 16 lat, a nie 18.

Bardziej naturalne jest jednak porównywanie tych wartości z obrotami gospodarki niż ze zmianami cen. Zasiłki na dzieci stanowiły 1,2% PKB w 1991 roku, a w tym roku wynoszą zaledwie nieco ponad 0,4%. Aby zwiększyć zasiłki na dzieci tak, aby stanowiły ten sam odsetek PKB w tym roku co w 1991 roku, należałoby wypłacić dzieciom 37,5 miliarda koron w tym roku. Zasiłki na dzieci faktycznie zmniejszyły się o 23,5 miliarda koron w ciągu tego trzydziestoletniego okresu, między innymi w celu sfinansowania obniżek podatków dla właścicieli kapitału i firm.

Dla porównania, kosztowałoby to około 52,9 miliarda koron, aby zapewnić wszystkim dzieciom w kraju ulgę osobistą, która byłaby wypłacalna, gdyby rodzice jej nie wykorzystali. Do tego powinniśmy dążyć w kilku pewnych krokach, aby wszystkie dzieci otrzymywały zasiłki na dzieci w wysokości ponad 50 tys. koron miesięcznie, taką samą kwotę, jaką dorośli otrzymują jako ulgę osobistą. Częściowo podwyżka byłaby finansowana poprzez bardziej progresywną skalę podatkową i progi wysokich dochodów, tak aby rodzice z dochodami w trzecim progu podatkowym byli w takiej samej sytuacji, ale wszystkie rodziny z dziećmi o dobrych średnich dochodach i niższych byłyby w znacznie lepszej sytuacji.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Zwiększone zasiłki mieszkaniowe

Wsparcie mieszkaniowe również spadło w latach neoliberalizmu, ale nie tak bardzo jak zasiłki na dzieci. Zasiłki odsetkowe stanowiły 0,63 procent PKB w 1991 roku, a wsparcie mieszkaniowe wynosi obecnie 0,44 procent PKB. Różnica oznacza, że skarb państwa powinien wypłacić 19,7 miliarda koron na wsparcie mieszkaniowe, czyli o 6 miliardów koron więcej niż obecnie.

Różnica polega jednak na tym, że w ostatnich latach szalał ostrzejszy kryzys mieszkaniowy niż od zakończenia wojny. Wzrost kosztów mieszkaniowych zrujnował budżety dziesiątek tysięcy gospodarstw domowych o średnich i niższych dochodach. Ci, którzy są uwięzieni między niskimi dochodami a wysokimi czynszami, zostali zepchnięci w głębokie ubóstwo lub nieokiełznane niewolnictwo pracy. Wielu ludzi pracuje na dwóch, a nawet trzech etatach, aby mieć na czynsz i jedzenie do końca miesiąca dla siebie i swoich dzieci. W wielu domach panuje stan wyjątkowy. I należy temu zaradzić za pomocą środków nadzwyczajnych.

Oczywiście państwo powinno rozwiązać kryzys mieszkaniowy. Z jednej strony poprzez budowę 30 tysięcy mieszkań socjalnych w ciągu dziesięciu lat, jak zaproponowali socjaliści, a z drugiej strony poprzez działania mające na celu opanowanie rynku najmu, jak socjaliści zaproponują w swojej ofercie dla najemców. Ale dopóki te działania nie uderzą w niedobór mieszkań i chaos na rynku najmu, skarb państwa musi zrekompensować szkody tym, którzy cierpią z powodu niekontrolowanego rynku mieszkaniowego.

Nikt nie powinien płacić więcej niż jedną czwartą swoich dochodów na koszty mieszkaniowe. Oznacza to, że osoby o niskich dochodach, zarabiające 351 tys. koron miesięcznie i otrzymujące prawie 282 tys. koron netto zgodnie z obowiązującymi przepisami podatkowymi, nie powinny płacić więcej niż około 70 tys. koron za czynsz. Jeśli sytuacja na rynku najmu jest taka, z powodu bezczynności władz, że osoby z takimi dochodami muszą wynajmować małe mieszkanie za 230 tys. koron, jak to jest dziś powszechne, to skarb państwa musi zapewnić tym ludziom 160 tys. koron wsparcia mieszkaniowego. Obecne maksymalne wsparcie w wysokości ponad 32 tys. koron nie jest w stanie rozwiązać problemu tych ludzi.

Tak wysokie wsparcie mieszkaniowe, które płynie od państwa przez najemców do wynajmujących, to swego rodzaju krwawe pieniądze. Są jak okup zapłacony spekulantom, aby uwolnić najemców od progu głodu. Oczywiście korzystniejsze byłoby, gdyby państwo zajęło się budową mieszkań, aby złagodzić kryzys mieszkaniowy i uwolnić ludzi, oraz wprowadziło pułap czynszów, aby chronić najemców przed lichwiarskimi opłatami. Ale dopóki to nie zostanie zrobione, należy wspierać najemców w wyjściu z ubóstwa. To nie wina najemców, że rynek mieszkaniowy jest taki, jaki jest; najemcy to ludzie, którzy cierpią z powodu rynku, ponoszą koszty jego spekulacji, nie ponosząc żadnej winy za tę sytuację.

Socjaliści obciążą kosztami załamania rynku mieszkaniowego tych, którzy ponoszą odpowiedzialność, ludzi, którzy spekulowali na całym systemie mieszkaniowym, i przekażą środki najemcom, którzy musieli znosić konsekwencje działań spekulantów.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Zaprzestanie pobierania opłat

Pobieranie opłat za usługi publiczne jest jednym z narzędzi neoliberalizmu do przenoszenia władzy i bogactwa na bogatych. Pobieranie opłat ma na celu urynkowienie usług, które wcześniej były poza rynkiem, przyzwyczajenie ludzi do płacenia za edukację i opiekę zdrowotną jak za każdą inną usługę.

Pobieranie opłat ma również na celu zniechęcenie większej części ludności do płacenia podatków. Najbogatsi uważają, że tracą na płaceniu podatków, płacą więcej do skarbu państwa, niż otrzymują z powrotem. W latach powojennych dotyczyło to mniej niż 1% ludności. Ale dzięki powiązaniu dochodów i pobieraniu opłat, większa grupa doszła do tego samego wniosku, że płaci państwu więcej, niż otrzymuje z powrotem. Często jest to błędnie obliczane, ponieważ ludzie ulegają pokusie zapomnienia, że mogą stracić zdrowie z powodu chorób, wypadków lub wieku i niedoceniają wsparcia społecznego, które często jest trudne do zidentyfikowania w prostym przykładzie obliczeniowym. Ale neoliberalizm odniósł sukces, więcej ludzi dziś uważa, że ich sytuacja poprawi się bardziej dzięki obniżkom podatków niż zwiększonym usługom publicznym.

Pobieranie opłat jest więc przede wszystkim polityczne, elementem wojny propagandowej i nie ma żadnego celu społecznego. Opieka zdrowotna, która pobiera opłaty za wizyty, nie będzie przez to lepiej zarządzana. A usługi publiczne, przede wszystkim opieka medyczna i edukacja, nie są tego rodzaju, aby mądrze było sterować popytem za pomocą ceny. Istnieje bardzo małe ryzyko, że ludzie nadużyją tych usług, znacznie większe ryzyko, że ludzie ich nie wykorzystają.

I to jest właśnie wynik lat neoliberalizmu. Osoby mniej zamożne odmawiają sobie opieki zdrowotnej i edukacji z powodu opłat. Systemy, które zbudowaliśmy w ubiegłym wieku właśnie po to, by zwiększyć równość między ludźmi, dziś podsycają nierówności.

Władza państwowa i nasze wspólne fundusze są naszą wspólną własnością. Dzięki usługom publicznym działa to jako wzajemne ubezpieczenie dla mieszkańców i dla społeczeństwa jako całości. Dla wszystkich jest lepiej, jeśli płacimy za pomoc medyczną, gdy jesteśmy w pełni zdrowi i aktywni zawodowo. To całkowicie szalony pomysł, aby pobierać opłaty od ludzi, gdy są chorzy i mają wystarczająco dużo problemów w życiu z powodu choroby i jej konsekwencji, w tym utraty dochodów z powodu mniejszej pracy.

To samo dotyczy edukacji i innych usług publicznych. Naturalne jest, że płacimy za edukację, gdy już z niej skorzystaliśmy, po wejściu na rynek pracy, a nie wtedy, gdy siedzimy w szkole z niskimi dochodami.

Podstawą silnego społeczeństwa są bezpłatne usługi publiczne i infrastruktura. Poprawia to warunki życia całego społeczeństwa, a najbardziej tych o najniższych dochodach, działając w ten sposób jako narzędzie wyrównywania szans. A równość jest najważniejszym celem, jeśli chcemy budować zaufanie, empatię i miłość w społeczeństwie.

Ale bezpłatna infrastruktura jest również ważna dla gospodarki. Wspierają konkurencję poprzez obniżanie kosztów początkowych firm, ponieważ wszystkie firmy mają równy dostęp do infrastruktury. Bezpłatne usługi publiczne zapewniają firmom bardziej wykształconych i zdrowszych pracowników oraz opiekują się dziećmi, gdy rodzice są w pracy. Doświadczenie wszystkich krajów w naszej części świata pokazało, że silny rozwój bezpłatnej infrastruktury publicznej i usług był warunkiem zwiększonego dobrobytu. Degradacja tej infrastruktury w okresie neoliberalizmu stanowi zagrożenie dla społeczeństwa.

Socjaliści całkowicie odrzucają wszelkie pomysły na urynkowienie i prywatyzację infrastruktury i podstawowych systemów społeczeństwa oraz sprzeciwiają się wszelkim opłatom za usługi publiczne. Zamiast tego powinniśmy rozpocząć masową rozbudowę infrastruktury publicznej, aby sprostać wyzwaniom przyszłości, aby wzmocnić tu gospodarkę i ogólny dobrobyt. Można to osiągnąć jedynie, kierując się celami społecznymi.

Pierwszymi krokami na tej drodze byłoby umożliwienie bezpłatnego korzystania z opieki zdrowotnej, edukacji i innych podstawowych systemów usług publicznych dla grup o najniższych dochodach; dzieci, studentów, osób niepełnosprawnych, emerytów i osób utrzymujących się z zasiłków gminnych. A następnie podjęcie kolejnych kroków w celu całkowitego zaprzestania pobierania opłat za usługi publiczne.

V. Obniżki podatków dla społeczeństwa: Propozycja socjalistów

Czwarta propozycja socjalistów dla wyborców w związku z jesiennymi wyborami, dotycząca obniżek podatków dla społeczeństwa, polega na znacznym obniżeniu podatku dochodowego dla średnich i niższych dochodów, zaprzestaniu opodatkowania ubóstwa, znacznym zwiększeniu ulgi osobistej, zasiłków na dzieci i zasiłków mieszkaniowych oraz cofnięciu opłat z lat neoliberalizmu za usługi publiczne i infrastrukturę.

Warunkiem budowy sprawiedliwego społeczeństwa na Islandii jest odciążenie społeczeństwa od ciężaru podatkowego i przeniesienie go tam, gdzie jego miejsce. Równie pilnym zadaniem jest odbudowa systemów wsparcia w ramach systemu podatkowego, zasiłków na dzieci i zasiłków mieszkaniowych. Takie systemy są warunkiem zwiększonej równości i tego, aby wszyscy mieszkańcy kraju mogli prosperować.

Ale przeniesienie obciążenia podatkowego z bogatych na społeczeństwo nie było jedynym w latach neoliberalizmu. W tym samym czasie zmieniono środowisko podatkowe dla firm, tak aby najlepiej służyło najbogatszym właścicielom kapitału i największym firmom, a znacznie mniej jednoosobowym działalnościom, małym i średnim przedsiębiorstwom. System podatkowy był w rzeczywistości wykorzystywany do ochrony dużych firm przed konkurencją ze strony mniejszych i do zmniejszania liczby nowych podmiotów we wszystkich sektorach gospodarki. Rezultatem była finansyzacja gospodarki, która osłabiła firmy produkcyjne i usługowe. O tym traktuje szósty rozdział propozycji socjalistów dla wyborców dotyczącej polityki podatkowej gospodarki miłości, o tym, jak obniżyć podatki dla małych firm i wzmocnić gospodarkę od podstaw.

Tutaj można przeczytać część V propozycji:Obniżki podatków dla mniejszych firmPrzyjęto na wspólnym posiedzeniu zarządów wykonawczych i programowych Islandzkiej Partii Socjalistycznej w sobotę przed Zielonymi Świątkami, 22 maja 2021 r.

Obniżki podatków dla społeczeństwa | Partia Socjalistyczna