
Wiadomość
15 lutego 2021Sólveig Anna: „Przekonamy się, że sami możemy zmienić to, co wymaga zmiany”
W następstwiebadaniaprzeprowadzonego przez Vörður na temat warunków pracy islandzkiej siły roboczej podczas pandemii w zeszłym tygodniunapisałaSólveig Anna Jónsdóttir, przewodnicząca Eflingu, w Kjarninn, że szokujące wyniki nie były dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ są bezpośrednią konsekwencją okrucieństwa klasy rządzącej wobec pracowników. Badanie wykazało, że jedna czwarta siły roboczej ma raczej trudności lub trudności z wiązaniem końca z końcem, a prawie 30% kobiet znajduje się w takiej sytuacji. Ponadto ponad 50% osób bezrobotnych ma trudności z pokryciem miesięcznych wydatków, a wielu z nich polega na pomocy żywnościowej organizacji charytatywnych. Prawie 35% imigrantów ma trudności z opłaceniem wszystkich niezbędnych rachunków i jest jeszcze bardziej prawdopodobne, że będzie musiało polegać na pomocy żywnościowej.
Sólveig zwraca również uwagę na konsekwencje, jakie ta sytuacja ma dla zdrowia ludzi. Ujawnia to społeczną hańbę, że grupa ludzi nie może sobie pozwolić na szukanie pomocy medycznej. „Wynika również,” pisze Sólveig, „że grupa z nas, którzy pracują, nie bierze urlopu letniego, ale sprzedaje dostęp do naszej siły roboczej, kiedy powinniśmy odpoczywać i cieszyć się życiem. Wiedziałam, że tak jest, sama byłam w tej sytuacji, ale odczuwam smutek, widząc, że cała wielka walka tych, którzy byli przed nami, aby zapewnić, że prawo do odpoczynku i regeneracji jest prawem wszystkich, po latach ataków neoliberalizmu na ludzi pracy, uległa degradacji z tak strasznymi konsekwencjami. Zbyt duża część z nas żyje w absurdalnych warunkach ekonomicznych. Nic nie może pójść źle. I tak było przez długi czas; sytuacja była haniebna na długo przed tym, zanim pandemia wywróciła tu życie do góry nogami.”
Sólveig zwraca uwagę, że zanim wybuchła pandemia, było już jasne, że oczekiwana długość życia niewykształconych kobiet skracała się corocznie od 2014 roku, a ten fakt miał niewielki lub żaden wpływ na debatę społeczną. „Pracownicy migrujący od 2015 roku musieli znosić rynek pracy, na którym kradzież płac rosła z roku na rok, ale rząd i przedstawiciele pracodawców systematycznie utrudniają wykorzenienie tej hańby. Można by długo wymieniać, nie wspomniano tu o hańbie, jaką jest sprywatyzowany rynek mieszkaniowy w naszym społeczeństwie, gdzie 5000 – 7000 osób mieszka w nieodpowiednich warunkach w budynkach przemysłowych, które są wyceniane jak luksusowe towary.”
„Te trudności, spowodowane systemową niesprawiedliwością, sprawiły, że my, należący do klasy robotniczej i nisko opłacanych pracowników, w ostatnich latach wielokrotnie zadawaliśmy sobie i sobie nawzajem pytanie: Jak dużą stratyfikację klasową zamierzamy zaakceptować? Jak bardzo jesteśmy gotowi ponieść wszystkie ciężary, które ludzie żyjący dobrym życiem nakładają na nasze barki? I wielokrotnie odpowiadaliśmy głośno i wyraźnie: Dawno temu było już o wiele za dużo. Dlatego stoczyliśmy wiele bitew. Pracownicy fizyczni i nisko opłacani prowadzili walkę pracowników o sprawiedliwość ekonomiczną w tym kraju.”
Zwraca uwagę, że członkowie Eflingu wielokrotnie strajkowali, aby wymusić wyższe płace, lepsze warunki i szacunek, występowali i opowiadali o swojej sytuacji oraz o konsekwencjach, jakie skoordynowana polityka niskich płac islandzkich wyzyskiwaczy ma na ich życie i istnienie. „Pokazaliśmy odwagę i zdecydowaną wolę walki. A przede wszystkim głębokie i szczere pragnienie wzięcia walki w swoje ręce, stoczenia bitwy na własnych warunkach. Aby nie być już dłużej poddanym rozkazom tych, którzy uważają się za uprawnionych do mówienia nam, co mamy robić. Nasza walka dotyczyła sprawiedliwości ekonomicznej, ale dotyczyła również naszej własnej autonomii.”
Próba, przez którą przechodzi obecnie duża część pracowników fizycznych i nisko opłacanych, polega, zdaniem Sólveig, na tym, że są oni zmuszeni cierpieć w ubóstwie. Że ci, którzy ponoszą odpowiedzialność, idą jeszcze dalej w politykę wizerunkową, gdzie samouwielbienie przejęło kontrolę, gdzie marzenie o równości między ludźmi dawno umarło, gdzie ważniejsze jest opowiadanie o tym, kto wspinał się na góry, kto przestał się upijać, kto odwiedził najwięcej krajów, kto jest największym feministą głównego nurtu, niż bezkompromisowe wspieranie ofiar społeczeństwa klasowego i wykorzystywanie władzy do poprawy ich życia. Twierdzi, że jest to fakt, którego nie można zaprzeczyć.
Jeśli chodzi o wyniki badania Vörður, Sólveig nie jest optymistyczna co do tego, że zostaną podjęte skuteczne działania:
„Klasa polityczna będzie udawać, że badanie nie zostało przeprowadzone, to mogę wam obiecać. W tej nacjonalistyczno-romantycznej fazie polityki tożsamości, w którą weszła, absolutnie nic nie jest mniej prawdopodobne niż to, że zostanie zaproponowana tak zwana rozmowa o warunkach tych, którzy ciężko pracują, aby przeżyć, tych, którzy trafiają do kolejek po żywność organizacji charytatywnych, gdy uderza bezrobocie, tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na wizytę u lekarza, tych, którzy cierpią psychicznie z powodu lodowatego cienia, jakim są zmartwienia finansowe. Klasa ekonomiczna natomiast przyjrzy się wynikom, ale nie w celu wyciągnięcia z nich wniosków i ponownej oceny swojego stosunku do istnienia siły roboczej.
Prognoza Sólveig idzie jeszcze dalej: „Obiecuję, że teraz księgowi z Izby Handlowej i Konfederacji Islandzkich Pracodawców zastanawiają się, jak można twierdzić, że ci, którzy odpowiedzieli na ankietę, po prostu kłamią, ale taka była reakcja ludzi z milionami koron na dosłownie wszystkie fakty, które Efling przedstawił w walce stowarzyszenia o sprawiedliwość ekonomiczną dla swoich członków. A kiedy ton kłamstwa zostanie nadany przez SA i Izbę Handlową, zostanie on powtórzony w mediach kapitału.”
Twierdzi, że to od pracowników i ich rzeczników zależy, co zostanie zrobione w tych sprawach.
„Możemy zrobić to, czego oczekują od nas władcy tego kraju; ponuro skinąć głową, „jakże to smutne”, i czekać, aż ktoś coś zrobi, czekać, aż umrzemy, aż ktoś zechce coś zrobić. Albo możemy pozwolić, aby te wyniki zrobiły to, co powinny; możemy pozwolić im podsycić naszą niechęć i obrzydzenie do tej nieludzkiej i ohydnej stratyfikacji klasowej, która zakorzeniła się w tym bogatym i nielicznym społeczeństwie, tym „społeczeństwie dobrobytu”, tym „oświeconym i wykształconym społeczeństwie równości”; możemy pozwolić im podsycić nasz gniew na ohydne lekceważenie, które jest nam okazywane w kółko; pracownicy fizyczni i nisko opłacani mają pracować i milczeć, płacić podatki i milczeć, być bezrobotnymi i milczeć, borykać się na sprywatyzowanym rynku mieszkaniowym i milczeć, widzieć, jak ich dzieci stają się tanią siłą roboczą i milczeć, i tak dalej, i tak dalej; możemy pozwolić wynikom badania podsycić naszego ducha walki i ducha buntu, możemy pozwolić im stać się bronią w walce, którą zamierzamy toczyć w kółko, aż sami zdobędziemy władzę, której potrzebujemy, aby zmienić ten chory bałagan, który tu panuje; miliardy płyną z kasy państwowej, miliardy, które tam się znalazły dzięki naszej pracy, płyną do islandzkich miliarderów, którzy nas wyzyskali, podczas gdy my sami mamy zadowolić się jedzeniem okruchów z rąk tych, którzy uważają się za uprawnionych do kontrolowania naszego istnienia.”
Zachęca pracowników fizycznych i nisko opłacanych do zastanowienia się nad swoją sytuacją i nad tym, dlaczego ludzie, którzy napędzają wzrost gospodarczy swoją pracą i są niezastąpionymi pracownikami w opiece, mają tak źle. „Jak to się stało, że żaden polityk zajmujący się sprawami pracy nie uważa, że musi się do nas zwrócić, do naszych rodzin, do naszych kolegów? Jak to się stało, że nasze interesy, które powinny być priorytetem, są tak daleko na liście priorytetów obrońców interesów władzy, że nigdy nie dochodzi do nas? Jak to się stało, że jesteśmy skazani na ponoszenie najcięższych ciężarów, w okresach boomu i kryzysu, podczas gdy bogaci nadal stają się bogatsi? I czy zamierzamy pozwolić, aby ten bałagan trwał?”
Nadal zachęca pracowników fizycznych i nisko opłacanych do zastanowienia się nad swoją sytuacją. „Pociliśmy się dla wzrostu gospodarczego. Utrzymywaliśmy podstawowe systemy społeczeństwa w ruchu dzięki naszej pracy. To my cierpimy w bezrobociu. To my mamy przeżyć za kwoty, za które nie da się przeżyć. To my ryzykujemy utratę zdrowia z powodu warunków ekonomicznych, w których jesteśmy zmuszeni żyć. Teraz, gdy w przededniu wyborów wzrasta zamieszanie w urnie demokracji przedstawicielskiej, zachęcam nas do zastanowienia się nad naszą sytuacją i bezsilnością, do słuchania, myślenia i oceny sytuacji. I z całego serca mam nadzieję, że przedstawiciele z naszej grupy, przedstawiciele nas, którzy wykonujemy pracę, którzy znamy zmagania z niedostatkiem, zdecydują się ubiegać o władzę w tym kraju, który budujemy, aby nasze głosy i żądania mogły być słyszane głośno i wyraźnie, tak głośno i wyraźnie, aby zagłuszyły puste gadanie tych, którzy nic nie zrobią, aby poprawić nasze warunki i warunki naszych ludzi.”
Kończy swój artykuł słowami, że czasy były trudne od dawna i że pracownicy byli zmuszeni zaakceptować to, co nie do przyjęcia. „Wmawiano nam, że nie ma innej opcji. Ale jeśli staniemy razem i powstaniemy, zjednoczeni, przekonamy się, że nic nie jest dalsze od prawdy. Przekonamy się, że sami możemy zmienić to, co wymaga zmiany, aby pracownicy fizyczni i nisko opłacani nie byli już bezsilnymi przedmiotami polityki zatrudnienia, nie byli już ofiarami niesprawiedliwości ekonomicznej, ale dumnymi twórcami społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i słuszności. Czyżbyśmy zamierzali tolerować, że następne badanie dotyczące sytuacji siły roboczej ujawni podobne obrzydliwości, jak te, które są teraz wszystkim znane?”