Sósíalistaflokkurinn
Socjaliści chcą uchylić decyzję o ograniczonej demokracji

Wiadomość

13 czerwca 2018

Socjaliści chcą uchylić decyzję o ograniczonej demokracji


„To dziwne, że te same partie, które twierdzą, że opowiadają się za przejrzystością i zwiększoną demokracją, przyczyniają się do drastycznego ograniczenia dostępu wybranych przedstawicieli do systemu administracyjnego miasta” – mówi Sanna Magdalena Mörtudóttir, radna miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej. „Dostęp mniejszych partii do rad i komisji miasta został niemal całkowicie zlikwidowany przez zmiany wprowadzone przez ustępującą większość w uchwałach rady miasta krótko przed wyborami, a nowa większość nie wykazała jeszcze, że zamierza to naprawić.”

Sanna wskazuje, że w kwietniu wprowadzono zmiany w uchwałach rady miasta, które zniosły prawo partii, które nie uzyskały mandatów w radach i komisjach, do powoływania obserwatorów z prawem do składania wniosków. W ten sposób w dużej mierze zablokowano dostęp nielicznych partii rady miasta do systemu administracyjnego miasta.

„Te zmiany, wprowadzone przed wyborami, kiedy w radzie miasta zasiadało sześć partii, były trudnym do zrozumienia ograniczeniem dostępu radnych do systemu administracyjnego. Ale teraz, po wyborach, kiedy w radzie miasta zasiada osiem partii, ujawnia się, jak niesprawiedliwa i bezsensowna była ta zmiana” – mówi Daníel Örn Arnarsson, zastępca radnego miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej.

Przed zmianami nieliczne partie rady miasta miały prawo do obserwatorów w wielu radach i komisjach, około dwudziestu. Po zmianach obserwatorzy będą tylko w dwóch radach: w Radzie Miasta (borgarráð) i Radzie Planowania (skipulagsráð), która obecnie nazywa się Radą Planowania i Transportu (skipulags- og samgönguráð).

„My, socjaliści, przedstawimy wniosek na pierwszym posiedzeniu nowej rady miasta o uchylenie tej decyzji” – mówi Sanna. Wszystkie partie mniejszościowe wyraziły poparcie dla takiej zmiany.

Bez zmian, najmniejsze partie uzyskają miejsca tylko w dwóch radach i status obserwatora w dwóch dodatkowych, czyli dostęp do czterech rad z około dwudziestu ważnych rad i komisji systemu miejskiego. „Uzyskujemy jedynie ograniczony dostęp do systemu administracyjnego, uczestnictwo w jego niewielkiej części, a poza tym tylko dziurkę od klucza, przez którą możemy zajrzeć, dostęp do zatwierdzonych spraw po ich rozpatrzeniu” – mówi Daníel.

To ograniczenie dostępu mniejszych partii do systemu administracyjnego jest, zdaniem Daníela, kolejnym atakiem większych partii na demokrację. Może mówić szczerze, ponieważ zgodnie z prawem wyborczym wszystkich krajów w naszej części świata Daníel byłby dziś radnym miasta. Ale ponieważ na Islandii stosuje się metodę obliczeniową, która faworyzuje większe partie kosztem mniejszych, Guðrún Ögmundsdóttir z Sojuszu Socjaldemokratycznego (Samfylkingin) otrzymała miejsce, które Daníel by otrzymał, gdyby zastosowano metody obliczeniowe powszechne w naszej części świata.

Socjaliści krytykowali w kampanii wyborczej ogromne wydatki z budżetu państwa i budżetu miasta na partie polityczne. Ale w tym roku partie, które mają miejsca w parlamencie (Althing) i miały miejsca w ustępującej radzie miasta, otrzymają prawie 750 milionów koron z funduszy publicznych. „To nie tylko ryzykowne wykorzystanie funduszy publicznych, ale te dotacje zniekształcają całą demokratyczną debatę” – mówi Daníel. „Odczuliśmy to wyraźnie podczas kampanii wyborczej. Kiedy partie w pełni ruszyły z reklamami, trudno było przebić się z czymkolwiek sensownym przez ten mur. To bardzo dziwne rozwiązanie, że społeczeństwo ma płacić za długie reklamy telewizyjne, w których przywódcy partii rządzących przedstawiają wyidealizowany obraz siebie.”

Oprócz dotacji finansowych Daníel wskazuje na 5% próg w wyborach parlamentarnych, który zmniejsza szanse nowych kandydatów na wejście do parlamentu. Ten próg jest wyższy niż w jakimkolwiek porównywalnym systemie wyborczym w naszej części świata. „Kiedy zmiany wprowadzone w uchwałach rady miasta w kwietniu są rozpatrywane w tym świetle, jest oczywiste, że są one częścią ataku dużych partii na demokrację. Wydaje się, że uważają, iż mogą używać wszelkich metod do obrony swojej pozycji wbrew woli dużej części wyborców, którzy mają już dość elitarnych polityk, które były tu praktykowane przez ostatnie dziesięciolecia.”

Oprócz propozycji, aby wszystkie partie mogły powoływać obserwatorów do wszystkich rad i komisji, na co zezwala prawo, socjaliści zamierzają doprowadzić do uchylenia interpretacji biura rady miasta dotyczącej uchwał i przepisów samorządowych. Obecnie Islandzka Partia Socjalistyczna (Sósíalistar), Partia Centrum (Miðflokkur) i Partia Ludowa (Flokkur fólksins) mogą wystawić wspólną listę i zapewnić sobie jedno miejsce w każdej siedmioosobowej radzie. Zgodnie z nowymi uchwałami rady miasta, miejsca dla obserwatorów są przewidziane tylko w Radzie Miasta (borgarráð) i Radzie Planowania (skipulagsráð). Biuro rady miasta interpretuje przepisy w taki sposób, że jeśli te partie ubiegają się o jedno miejsce w tych radach, tracą prawo do obserwatorów.

Innymi słowy: Jeśli wspólna lista Islandzkiej Partii Socjalistycznej, Partii Centrum i Partii Ludowej wykorzysta swoją siłę, aby wprowadzić jedną osobę do Rady Miasta (borgarráð), na przykład socjalistę, który jest partią z tych trzech, która otrzymała najwięcej głosów w wyborach, to Partia Centrum i Partia Ludowa nie otrzymają obserwatorów w Radzie Miasta. To samo dotyczy Rady Planowania (skipulagsráð).

„To absurdalna sytuacja, w jakiej znajdują się mniejsze partie” – mówi Sanna. „Ubiegając się o prawo do zasiadania w Radzie Miasta (borgarráð), partie musiałyby zrzec się prawa do obserwatorów. Albo odwrotnie: Aby wszystkie partie miały status obserwatora w Radzie Miasta, te trzy partie muszą wspólnie oddać swoje głosy w radzie na Partię Niepodległości (Sjálfstæðisflokkurinn), jedną z dużych partii. To oczywiście szalony system, niedemokratyczny i, szczerze mówiąc, głupi.”

Daníel wskazuje, że takie zasady nie są zgodne z duchem polityki Piratów (Píratar), na przykład. „Będziemy dążyć do uzyskania poparcia partii większościowych, aby zmienić zasady na poprzednie i zapewnić dostęp wszystkim demokratycznie wybranym przedstawicielom do systemu miejskiego” – mówi Daníel. Wskazuje, że w umowie koalicyjnej sporo mówi się o demokracji, w tym o woli większości do budowania „bardziej demokratycznej administracji” i zapewnienia „możliwości wszystkim do uczestnictwa i dostępu do społeczeństwa demokratycznego.”

„Wraz z ograniczeniami przyjętymi w kwietniu i interpretacją biura rady miasta dotyczącą przepisów samorządowych, zablokowano dostęp wyborców partii, które uzyskały znacznie ponad jedną piątą głosów, do systemu administracyjnego miasta” – mówi Daníel.

„Musi powstać szerokie porozumienie w nowej radzie miasta w sprawie naprawy tych uchwał i zapewnienia lepszej demokracji w mieście” – mówi Sanna Magdalena. „Ale do tego trzeba działać szybko. Ale to musi się udać. Byłoby okropnie zaczynać tę kadencję od drastycznego ograniczenia dostępu wybranych przedstawicieli do systemu miejskiego. Powinniśmy dążyć do zwiększonej przejrzystości i bardziej otwartego systemu, a nie do zamykania systemu i utrudniania dostępu radnym. Więcej światła, mniej cienia. Tam chcemy iść.”