
Wiadomość
4 maja 2021Wielka Rewolucja Mieszkaniowa: 30 tysięcy mieszkań w ciągu dziesięciu lat
Przesłanie Islandzkiej Partii Socjalistycznej w wyborach do Althingu 25 września 2021: Druga oferta dla wyborców przedstawiona 4 maja:
Wielka Rewolucja Mieszkaniowa – Eliminujemy kryzys mieszkaniowy: 30 tysięcy mieszkań w ciągu dziesięciu lat
Koszty mieszkaniowe są dziś najpoważniejszym zagrożeniem dla bytu ogółu społeczeństwa. Najważniejszym zadaniem sektora publicznego jest zapewnienie wszystkim mieszkańcom kraju bezpiecznych i tanich mieszkań. Żaden pojedynczy projekt nie będzie miał tak dobrych ogólnych skutków dla społeczeństwa w następnej kadencji, jak to, co Islandzka Partia Socjalistyczna nazywa Wielką Rewolucją Mieszkaniową.
Jaka jest sytuacja?
Według oficjalnych badań ponad jedna trzecia rodzin na Islandii ma trudności z wiązaniem końca z końcem. Najważniejszą przyczyną tego są wysokie koszty mieszkaniowe. Rozwiązanie trwającego kryzysu mieszkaniowego jest zatem najważniejszym krokiem w celu poprawy ogólnych warunków życia.
Historyczną przyczyną kryzysu mieszkaniowego jest z jednej strony to, że islandzkie władze nie podjęły podobnych kroków jak kraje sąsiednie w ubiegłym wieku w budowie systemu mieszkalnictwa socjalnego, a z drugiej strony całkowita spekulacja mieszkaniami w latach neoliberalizmu. Zniszczenie mieszkań robotniczych i znaczne osłabienie socjalnego mieszkalnictwa na wynajem było prawdopodobnie najpoważniejszym atakiem na warunki życia społeczeństwa w tym smutnym okresie.
Ale spekulacja innymi częściami systemu mieszkaniowego miała również poważny wpływ na byt i bezpieczeństwo społeczeństwa. Poprzez licytacje działek i przejęcie budownictwa przez deweloperów, które wcześniej w dużej mierze było pod kontrolą publiczną, bezpośrednio lub pośrednio poprzez spółdzielnie budowlane, ceny mieszkań wzrosły znacznie powyżej kosztów budowy. Firmom oligopolistycznym udało się utrzymać niedobór, aby zmaksymalizować swoje lichwiarskie zyski, i w ten sposób podwoiły koszty mieszkaniowe dla społeczeństwa w ciągu zaledwie kilku dekad. Wejście dużych inwestorów na rynek wynajmu podkopało następnie warunki życia najemców.
Rezultatem lat neoliberalizmu był zbyt drogi rynek mieszkaniowy, który bezustannie wysysał pieniądze od mas i przekazywał je nielicznym, bogatym i potężnym, podczas gdy dziesiątki tysięcy gospodarstw domowych były utrzymywane w ubóstwie i dręczącym braku bezpieczeństwa.
System mieszkalnictwa socjalnego stanowi jedną trzecią, a nawet połowę mieszkań w naszych krajach sąsiednich. Tutaj jest to znacznie poniżej 10 procent. Główną przyczyną gorszych warunków życia tutaj niż w krajach sąsiednich jest to, że większa część gospodarstw domowych na Islandii próbuje przetrwać na niekontrolowanym rynku mieszkaniowym; zdana na spekulantów gruntami, deweloperów i wynajmujących oraz na duże wahania cen mieszkań i stóp procentowych na rynku finansowym.
Jakie jest zapotrzebowanie?
Szacowany skumulowany niedobór mieszkań wynosi dziś około 4 000 mieszkań. Jest to szacunek oparty na niezmienionych podstawowych założeniach obecnego rynku mieszkaniowego. W tej liczbie nie uwzględniono zatem długich list oczekujących na mieszkania socjalne gmin, list oczekujących na mieszkania dla osób niepełnosprawnych, studentów czy osób starszych, ani oceny, co jest potrzebne do wyeliminowania współczesnych slumsów; mieszkań przemysłowych i innych niezdatnych do zamieszkania, na które wiele osób o najniższych dochodach musi się godzić. Islandzka Partia Socjalistyczna szacuje zatem skumulowane zapotrzebowanie na mieszkania na dziś na 8 000 mieszkań.
Szacuje się, że w najbliższych latach trzeba będzie budować około 2 000 mieszkań rocznie. Jak poprzednio, jest to plan utrzymania niezmienionego rynku mieszkaniowego. Nie uwzględnia się w nim młodych ludzi mieszkających z rodzicami, którzy chcieliby mieć możliwość założenia własnego domu, rodzin o niższych dochodach, które wybrałyby bezpieczniejsze mieszkanie, gdyby było dostępne, ani osób bezdomnych mieszkających u krewnych i przyjaciół. Islandzka Partia Socjalistyczna uważa, że właściwsze jest założenie zapotrzebowania na około 2 200 mieszkań rocznie w najbliższych latach.
Łącznie istnieje zatem zapotrzebowanie na 30 tysięcy nowych mieszkań w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Potrzebne są wszelkiego rodzaju mieszkania; duże mieszkania dla rodzin wielodzietnych, mniejsze mieszkania dla singli, mieszkania dla studentów, osób niepełnosprawnych i osób starszych, tymczasowe mieszkania dla osób w przełomowych momentach życia, mieszkania w regionie stołecznym i na wsi, mieszkania w mieście, miasteczku, wiosce i na wsi.
Ale zapotrzebowanie dotyczy przede wszystkim bezpiecznych mieszkań, które są chronione przed wahaniami cen mieszkań i stóp procentowych na rynku kapitałowym. Jeśli wszystkie te mieszkania zostaną zbudowane w ramach systemu mieszkalnictwa socjalnego w ciągu najbliższych dziesięciu lat, udział tego systemu w całości wzrośnie z nieco ponad 8% do prawie 25%. Nadal jednak odsetek mieszkań socjalnych byłby jednym z najniższych w naszej części świata.
Jakie jest rozwiązanie?
Islandzka Partia Socjalistyczna składa wyborcom ofertę, aby tej jesieni oddali swój głos na Wielką Rewolucję Mieszkaniową, budowę 30 tysięcy mieszkań w ciągu dziesięciu lat, co w dużej mierze przyczyni się do wyeliminowania endemicznego kryzysu mieszkaniowego.
Zostanie to osiągnięte poprzez utworzenie Publicznego Funduszu Mieszkaniowego, który pozyska 70% niezbędnego kapitału poprzez emisję obligacji, które zostaną sprzedane funduszom emerytalnym i innym inwestorom. Zabezpieczenia obligacji są pewne, mieszkania w bezpiecznym długoterminowym wynajmie, i dlatego będą oprocentowane podobnie jak obligacje skarbowe. Około 13% kosztów zostanie wniesione przez państwo i gminy w formie działek, a 17% pochodzi z pożyczki z budżetu państwa na najniższych stopach procentowych, pożyczki, które zostaną spłacone w okresie użytkowania mieszkań. Koszty kapitałowe będą zatem tak niskie, jak to tylko możliwe dzisiaj.
Publiczny Fundusz Mieszkaniowy będzie następnie wynajmował mieszkania Publicznym Spółdzielniom Najmu, które mogą być różnego rodzaju: Spółdzielnie najmu gmin, stowarzyszeń studenckich, stowarzyszeń osób niepełnosprawnych, osób starszych, samotnych rodziców lub wszelkiego rodzaju organizacji publicznych, ale także ogólne spółdzielnie najmu samych najemców, zarządzane przez użytkowników spółki zarządzające mieszkaniami na wynajem, które najemcy tworzą, aby uzyskać dobre, bezpieczne i tanie mieszkania. Spółdzielnie najmu nie są związane z jednym budynkiem, a w jednym budynku mogą znajdować się mieszkania należące do różnych spółdzielni najmu; np. osoby niepełnosprawne, studenci, osoby starsze, samotni rodzice i inni, wraz z osobami należącymi do innych spółdzielni najmu.
Projekt i decyzja o budowie mieszkań mogą pochodzić zarówno od Publicznego Funduszu Mieszkaniowego, jak i od Spółdzielni Najmu. Gdy zostanie osiągnięte porozumienie, Fundusz Mieszkaniowy ogłosi przetarg na budowę mieszkań. Aby zapewnić tanie wykonawstwo i przełamać oligopol deweloperów, państwo utworzy Państwową Spółkę Budowlaną i będzie wspierać tworzenie spółek budowlanych gmin oraz spółdzielni pracowników budowlanych. Razem te spółki budowlane wprowadzą niekomercyjne budownictwo mieszkaniowe, aby uwolnić się od horrendalnej lichwy firm deweloperskich. Lichwa, zyski i dywidendy nie mają miejsca w systemie mieszkalnictwa socjalnego.
Rolą Publicznego Funduszu Mieszkaniowego jest dostosowanie swojego finansowania do cyklu życia budynków, ich utrzymania i normalnych kosztów operacyjnych Spółdzielni Najmu. Celem nie jest, aby jedna rodzina spłaciła koszty kapitałowe, budowlane i operacyjne mieszkań w ciągu czterdziestu lat, lecz aby te koszty zostały rozłożone na około 120 lat. Dzięki temu można oczekiwać, że czynsz w tym nowym systemie będzie o około połowę niższy niż obecnie w organizacjach non-profit i znacznie niższy niż na nieokiełznanym rynku wynajmu.
Ci, którzy wolą posiadać mieszkanie niż je wynajmować, mogą to zrobić, wnosząc własny kapitał na początku okresu umowy i posiadając mieszkanie wspólnie z Funduszem Mieszkaniowym. Czynsz spółdzielni najmu jest dostosowany do cyklu życia mieszkań, a czynsz pokrywa koszty budowy w bardzo długim okresie. Jeśli właściciele chcą, aby ich udział w nieruchomości rósł, mogą uzgodnić wyższe miesięczne płatności, w zależności od możliwości i celów dotyczących szybkości wzrostu udziału w nieruchomości.
Mieszkania własnościowe w tym systemie nie będą sprzedawane na rynku, podobnie jak stare mieszkania robotnicze, lecz ludzie otrzymają swój wkład własny i udział w spłatach przeliczony na podstawie tych samych warunków oprocentowania, jakie fundusze emerytalne otrzymują od Publicznego Funduszu Mieszkaniowego. Ten system jest zamknięty i chroni mieszkańców przed wahaniami rynkowymi, a mieszkania są sprzedawane z powrotem do tego zamkniętego systemu.
Jakie będą skutki?
Wielka Rewolucja Mieszkaniowa przejmie kontrolę w systemie mieszkaniowym od spekulantów, deweloperów, dużych inwestorów, banków i instytucji finansowych i przeniesie władzę na społeczeństwo. Mieszkania będą budowane zgodnie z potrzebami, nadziejami i oczekiwaniami społeczeństwa, a nie firm nastawionych na zysk. Spekulanci mogą budować swoje mieszkania, ale będą one poza systemem publicznym i nie będą korzystać z żadnego wsparcia z budżetu państwa. Podaż tanich mieszkań w ramach Wielkiej Rewolucji Mieszkaniowej powstrzyma wzrost cen mieszkań na dzikim rynku, ponieważ wzrosty cen w ostatnich latach były napędzane przez celowy niedobór mieszkań.
Obniżenie kosztów mieszkaniowych spowoduje ogólną poprawę warunków życia. Społeczeństwo, a zwłaszcza ci, którzy obecnie znajdują się na dzikim rynku wynajmu; młodzi ludzie, imigranci i osoby o niskich dochodach; będzie miało więcej pieniędzy w ręku i w ten sposób pobudzi gospodarkę środkami, które wcześniej trafiały do funduszy nielicznych i bogatych. Zmniejszy się lęk ludzi o byt, mniej osób będzie musiało pracować na dwóch lub trzech etatach, aby związać koniec z końcem, niewolnicza praca zmniejszy się, ludzie będą mieli więcej czasu dla swoich dzieci, krewnych i przyjaciół i będą mieli więcej czasu na życie społeczne i aktywny udział w życiu społeczności.
Budowa mieszkań stworzy miejsca pracy i pobudzi gospodarkę po spowolnieniu gospodarczym spowodowanym pandemią koronawirusa. Projektowanie i realizacja mieszkań i dzielnic będzie dźwignią dla społeczeństwa, a rozwój różnorodnych centrów mieszkalnych zwiększy różnorodność życia społecznego.
Zlikwidowanie kryzysu mieszkaniowego będzie jak wiosna po długiej, srogiej zimie.
Czy możemy to zrobić?
Zakres projektu można oszacować na podstawie oceny Urzędu Statystycznego kosztów budowy tak zwanego domu indeksowego, czyli taniego mieszkania w bloku bez kosztów działki. Według obliczeń Urzędu Statystycznego, budowa 70-metrowego mieszkania kosztuje dziś nieco ponad 16,8 mln koron. Jeśli dodamy 20% do tego kosztu za części wspólne i 10% za projekt, gdzie celem jest budowanie dobrych mieszkań, które są odpowiednie dla ludzi i trwałe, to budowa takiego mieszkania kosztowałaby dziś mniej niż 22 mln koron. 30 tysięcy takich mieszkań kosztuje ponad 650 miliardów koron. Ponieważ jest to ogromny projekt, oferuje on duże możliwości obniżenia kosztów dzięki ekonomii skali i wielkości.
Projekt nie jest większy niż to, około 65 miliardów koron na koszty budowy rocznie przez dziesięć lat. To jest wysiłek, aby zlikwidować kryzys mieszkaniowy.
Ocena Stowarzyszenia Przemysłu dotycząca kosztów zaniedbań lat neoliberalizmu w infrastrukturze takiej jak drogi, porty, sieci wodociągowe i kanalizacyjne wyniosła około 420 miliardów koron. Nie powinno więc nikogo dziwić, że kosztuje około 650 miliardów koron, aby przezwyciężyć zaniedbania lat neoliberalizmu wobec systemu mieszkalnictwa socjalnego. A z punktu widzenia społecznego jest to jeszcze ważniejsze.
Kiedy Szwedzi podjęli swój projekt miliona mieszkań, budowę miliona mieszkań w ciągu dziesięciu lat, w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jego skala była porównywalna do tego, jakby Islandczycy dążyli do budowy 45 tysięcy mieszkań w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Pierwsze mieszkania robotnicze na Islandii zostały zbudowane podczas Wielkiego Kryzysu, a po załamaniu się połowów śledzi w 1968 roku podjęto duży wysiłek w budowie mieszkań dla osób niepełnosprawnych w Hátún. Można znaleźć więcej przykładów w kraju i za granicą, dużych wysiłków w dziedzinie mieszkalnictwa, które wszystkie przyniosły dobre rezultaty. W całej historii ludzkości nie ma przykładów dużych wysiłków w dziedzinie mieszkalnictwa, które nie miałyby szeroko zakrojonych pozytywnych skutków dla społeczeństw.
Istnieje jednak wiele przykładów w historii, jak szkodliwy jest trwały kryzys mieszkaniowy dla ludzi, rodzin i społeczeństwa. Doświadczyliśmy takich szkód w ostatnich dziesięcioleciach.
Kryzys mieszkaniowy to decyzja polityczna, nie mniej niż budowa mieszkań jest polityką. To była decyzja islandzkich władz, aby zniszczyć istniejący tu niewielki system mieszkalnictwa socjalnego, aby w pełni sprywatyzować system mieszkaniowy i utrzymywać tu niedobór mieszkań, aby zmaksymalizować zyski spekulantów. To była polityka mieszkaniowa gospodarki dominacji okrucieństwa, polityka rządowa wielu poprzednich rządów.
Polityka mieszkaniowa gospodarki miłości socjalistów to Wielka Rewolucja Mieszkaniowa, która przekształci kwestie mieszkaniowe mieszkańców kraju w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Głos oddany na Islandzką Partię Socjalistyczną to głos oddany na gospodarkę miłości i Wielką Rewolucję Mieszkaniową, budowę 30 tysięcy mieszkań w ciągu dziesięciu lat i wyeliminowanie kryzysu mieszkaniowego.
Głosujmy na Wielką Rewolucję Mieszkaniową tej jesieni!Przyjęto na wspólnym posiedzeniu zarządów wykonawczego i programowego Islandzkiej Partii Socjalistycznej 3 maja 2021