Sósíalistaflokkurinn
Chcą podnieść opłaty za luksusowe mieszkania i zwiększyć dotacje na mieszkania socjalne

Wiadomość

18 czerwca 2018

Chcą podnieść opłaty za luksusowe mieszkania i zwiększyć dotacje na mieszkania socjalne


Sanna Magdalena Mörtudóttir, radna Islandzkiej Partii Socjalistycznej, przedstawi na pierwszym posiedzeniu nowo wybranej rady miasta propozycję, aby miasto Reykjavík zniosło wpływ opłaty za prawo do zabudowy na wzrost cen mieszkań socjalnych i mieszkań budowanych przez niekomercyjne spółdzielnie mieszkaniowe. Do tej pory opłata za prawo do zabudowy wynosiła 45 tysięcy koron za metr kwadratowy tych mieszkań i w dużej mierze równoważy 12-procentową dotację początkową, którą miasto przekazuje spółdzielniom budowlanym. „Można więc powiedzieć, że miasto wnosi niewiele lub nic do budowy mieszkań przeznaczonych dla osób, które nie mogą kupić ani wynająć na wolnym rynku” – mówi Sanna. „To, co miasto wnosi, w większości idzie na opłacenie opłat dla miasta, na przykład opłat za grunty i prawo do zabudowy.”

Sanna zwraca uwagę, że stała opłata za prawo do zabudowy w wysokości 45 tysięcy koron jest niesprawiedliwym opodatkowaniem. Z ceny mieszkania o powierzchni 70 metrów kwadratowych, kosztującego 25 milionów koron, opłata za prawo do zabudowy wynosi ponad 3,1 miliona koron, czyli 12,6 procent ceny. Opłata stanowi znacznie mniejszą część ceny luksusowych mieszkań. Na przykład, niedawno do sprzedaży trafiły drogie luksusowe mieszkania przy Tryggvagata. Mieszkanie o powierzchni 166 metrów kwadratowych kosztuje 143 miliony koron. Z tego opłata za prawo do zabudowy wynosi prawie 7,5 miliona koron, czyli nieco ponad 5 procent ceny.

Inne partie w mniejszości rady miasta zgłosiły propozycje zniesienia opłaty za prawo do zabudowy dla wszystkich mieszkań. Islandzka Partia Socjalistyczna nie chce tego robić. „To oczywiste, że należy nałożyć opłatę za prawo do zabudowy na drogie działki, gdzie budowane są luksusowe mieszkania” – mówi Daníel Örn Arnarsson, zastępca radnego Islandzkiej Partii Socjalistycznej. „W ten sposób miasto opodatkowuje zyski spekulantów gruntami i deweloperów, którzy chcą zarabiać na budowie apartamentów hotelowych dla turystów lub na sprzedaży luksusowych mieszkań bogatym. Ta grupa nabywców jest znacznie mniej wrażliwa na wzrost cen niż najgorzej sytuowani, którzy będą kupować lub wynajmować mieszkania socjalne i mieszkania budowane przez spółdzielnie budowlane.”

W uzasadnieniu do propozycji podają przykłady osób wynajmujących mieszkania, których cena wzrosła o 45 tysięcy koron za metr kwadratowy z powodu opłaty za prawo do zabudowy. Stwierdza się, że biorąc pod uwagę najniższe dzisiejsze stopy procentowe, można założyć, że opłata ta podniesie czynsz za mieszkanie o powierzchni 70 metrów kwadratowych o 17-20 tys. koron miesięcznie. Tutaj odniesiono się do najniższych stóp procentowych funduszy emerytalnych dla ich członków. Ta opłata jest opodatkowaniem najgorzej sytuowanych mieszkańców miasta, tych, dla których budowa niekomercyjnych spółdzielni mieszkaniowych i systemu mieszkań socjalnych ma poprawić warunki życia. W ten sposób miasto, poprzez tę opłatę, pogarsza warunki życia najgorzej sytuowanych w ramach systemu, który na pierwszy rzut oka wydaje się mieć na celu poprawę ich sytuacji, jak stwierdzono w uzasadnieniu.

„17 tysięcy koron za zbyt wysoki czynsz to poważna sprawa dla ludzi, którzy próbują przeżyć miesiąc za nieco ponad 200 tysięcy koron” – mówi Sanna. „17 tysięcy koron miesięcznie to ponad 200 tysięcy koron rocznie i ponad 8 milionów koron w ciągu 40 lat spłaty kredytu.”

Jak wspomniano wcześniej, Islandzka Partia Socjalistyczna nie proponuje zniesienia opłaty za prawo do zabudowy, lecz aby miasto zniosło jej wpływ na ceny mieszkań socjalnych i budynków należących do niekomercyjnych spółdzielni mieszkaniowych. „Można to zrobić na przykład poprzez ogólne podniesienie tej opłaty, ale jednocześnie zwiększenie wkładu początkowego miasta w mieszkania przeznaczone dla osób gorzej sytuowanych” – mówi Daníel. „W ten sposób opłaty wzrosłyby dla lepiej sytuowanych, a spadłyby dla gorzej sytuowanych. Nie może być tak, że tylko gorzej sytuowani płacą wkład miasta Reykjavík w rozwój systemu mieszkań socjalnych, ale powinno to być zadaniem wszystkich mieszkańców miasta, a zwłaszcza tych zamożniejszych, nie wspominając o spekulantach gruntami i deweloperach.”

Aby podać przykład, jak ta zmiana mogłaby wyglądać, można posłużyć się hipotetycznym przykładem. Jeśli 25 procent nowych mieszkań znajduje się w systemie socjalnym i są one ogólnie mniejsze niż mieszkania budowane na wolnym rynku, na przykład średnio o 50% mniejsze, to wpływ opłaty za prawo do zabudowy na ceny mieszkań socjalnych można by wyeliminować, podnosząc opłatę za inne mieszkania z 45 tysięcy koron do 53 tysięcy koron za metr kwadratowy.

„Mieszkanie przy Tryggvagata, które było wcześniej przykładem, kosztowałoby wtedy nie 143 miliony koron, lecz 144,3 miliona” – mówi Daníel. „Oczywiście jest to tylko hipotetyczny przykład i możliwe, że wynik będzie inny po szczegółowym opracowaniu, ale ten przykład powinien dać dobre wyobrażenie o tym, jak to jest pomyślane.”

Daníel i Sanna zwracają uwagę, że stała opłata za prawo do zabudowy, która jest nakładana równo na wszystkie mieszkania, niezależnie od tego, czy są budowane przez organizacje non-profit, czy w celu maksymalizacji zysków spekulantów gruntami i deweloperów, jest zgodna ze zmianami podatkowymi z lat neoliberalizmu. Nie tak dawno temu wprowadzono tu podatki majątkowe, które obciążały czysty majątek, a co za tym idzie, najmocniej tych, którzy posiadali najwięcej i byli najbardziej zdolni do płacenia. Podatki majątkowe zostały zniesione, a od tego czasu znacznie wzrosły podatki od nieruchomości oraz różnego rodzaju opłaty za budowę, takie jak opłata za prawo do zabudowy, opłaty za grunty, opłaty za infrastrukturę i inne. Wszystkie te opłaty są stałe, nakładane równo na wszystkich, bez wyrównywania dochodów ani innych działań mających na celu równomierne rozłożenie obciążeń na mieszkańców. Podatki od nieruchomości są nakładane równo na majątek i długi, więc osoba mieszkająca w mieszkaniu bez długów płaci takie same podatki od nieruchomości jak osoba mieszkająca w podobnym mieszkaniu, ale zadłużona na całą jego wartość, nie posiadająca w nim żadnego kapitału.

„Niewiele jest rzeczy, które rada miasta może zrobić, aby naprawić zniszczenia systemu podatkowego przez neoliberalizm” – mówi Sanna. „To Althing ustala przepisy dotyczące podatków lokalnych i innych podatków, które samorządy mogą nakładać. Ale miasto Reykjavík powinno domagać się od Althingu sprawiedliwych zmian w systemie podatkowym, inaczej nie da się zbudować sprawiedliwego społeczeństwa w mieście. Ale Reykjavík powinien również tak pobierać opłaty, aby najmniej szkodziło to najgorzej sytuowanym. Obecnie nie dotyczy to pobierania opłaty za prawo do zabudowy od budynków należących do niekomercyjnych spółdzielni mieszkaniowych. To musi się zmienić.”

Chcą podnieść opłaty za luksusowe mieszkania i zwiększyć dotacje na mieszkania socjalne | Partia Socjalistyczna