Sósíalistaflokkurinn
Chcą badania zakresu outsourcingu i warunków pracy nisko opłacanych pracowników

Wiadomość

19 czerwca 2018

Chcą badania zakresu outsourcingu i warunków pracy nisko opłacanych pracowników


Dziś Sanna Magdalena Mörtudóttir, radna miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej, przedstawia propozycję w nowo wybranej radzie miasta Reykjavíku, aby przeprowadzić badanie zakresu outsourcingu, umów o dzieło z pracownikami i agencji pracy tymczasowej w instytucjach i firmach należących do miasta Reykjavík oraz w spółkach, w których miasto ma udziały. Powodem jest między innymi niedawne ujawnienie warunków i statusu prawnego pracowników w Harpie oraz tego, jak zarząd i kierownictwo spółki publicznej uznało za swoje zadanie obniżanie warunków i praw najgorzej opłacanych pracowników.

W uzasadnieniu propozycji stwierdza się, że protesty najniżej opłacanych pracowników w Harpie, centrum muzyki i konferencji, zwróciły uwagę mieszkańców miasta na to, jak powszechne stały się prace kontraktowe i inne formy outsourcingu w zawodach, które wcześniej były wykonywane przez osoby zatrudnione na stałe i posiadające pełne prawa pracownicze. Daje to podstawy do przeprowadzenia szeroko zakrojonego badania zakresu takich umów o dzieło i innych form outsourcingu w imieniu miasta oraz instytucji i firm z nim związanych. W ostatnich latach prywatne firmy wykorzystywały agencje pracy tymczasowej i umowy o dzieło, aby ograniczać prawa pracowników, odsuwając ich od praw gwarantowanych przez tradycyjny rynek pracy i wprowadzając w niepewność tymczasowych umów o dzieło. Ten układ doprowadził również do rozbicia zespołów pracowników, które często dzielą się teraz na lepiej opłacanych pracowników zatrudnionych na stałe i niżej opłacanych pracowników, którzy nie są zatrudnieni w firmie lub instytucji, dla której wykonują zadania, ale pracują albo na własny rachunek, albo dla niezwiązanej z nimi firmy. Miało to duży wpływ na miejsca pracy, tworząc podziały klasowe i sprawiając, że najgorzej opłacani pracownicy znaleźli się w jeszcze gorszej sytuacji w miejscu pracy niż wcześniej. Proponuje się przeprowadzenie badania we wszystkich miejscach pracy należących do miasta, zmierzenie zakresu prac kontraktowych, agencji pracy tymczasowej i outsourcingu, a także umożliwienie pracownikom wypowiedzenia się na temat rozwoju sytuacji w ostatnich latach.

„Outsourcing i agencje pracy tymczasowej poważnie zaszkodziły prawom pracowników, nie tylko tutaj, ale na całym świecie. To jeden z toksycznych skutków neoliberalizmu, jedno z narzędzi bogatych do niszczenia społeczeństwa” – mówi Daníel Örn Arnarsson, zastępca radnego miasta z Islandzkiej Partii Socjalistycznej i członek zarządu związku zawodowego Efling. „Musimy walczyć z tym zjawiskiem w firmach prywatnych, ale ujawnienie w Harpie pokazało, że ta plaga sięga daleko w sektor publiczny. W wielu miejscach ludzie, którzy sprzątają lub zajmują się jedzeniem, zostali usunięci z zespołów pracowników; nie są już pracownikami miasta, ale pracują dla niezwiązanej z nimi firmy w mieście. A często pracują dla Dagar, firmy należącej do rodziny ministra finansów. Mówi się, że ma to na celu oszczędności w sektorze publicznym, ale oszczędności polegają przede wszystkim na zatrudnianiu zewnętrznej firmy do obniżania warunków i praw najniżej opłacanych pracowników. Sektor publiczny w rzeczywistości płaci właścicielom tych firm, w tym jednej należącej do rodziny ministra finansów, za obniżanie warunków najgorzej sytuowanych pracowników. To nie tylko korupcja społeczeństwa, to degeneracja.”

Sanna i Daníel twierdzą, że ta zmiana na rynku pracy została wprowadzona bez wcześniejszej analizy konsekwencji. „I to jest wspólne dla wszystkich zmian neoliberalizmu” – mówi Sanna. „Zostały one wprowadzone bez zbadania konsekwencji. Dotyczyło to na przykład rozpadu systemu pozyskiwania dochodów przez państwo i miasto. Podatki i opłaty zostały obniżone dla bogatych bez dyskusji o nieuniknionych konsekwencjach; czyli podwyżki podatków dla pracowników, cięcia w usługach publicznych i zwiększone opłaty w systemach opieki społecznej, edukacji i zdrowia. Mówi się, że outsourcing zadań z sektora publicznego oszczędza pieniądze, ale niewiele wskazuje na to, by tak było. To, co się dzieje, to wzrost obciążenia pracą najgorzej opłacanych osób, pogorszenie ich warunków, ludzie żyją pod większą presją i szybciej się wypalają. Domniemane oszczędności są zatem realizowane kosztem najgorzej sytuowanych. A sektor publiczny nie czerpie korzyści, lecz właściciele firm, które przejmują zadania wcześniej wykonywane przez pracowników miasta.”

„Niedawne badanie brytyjskiego Krajowego Urzędu Kontroli (National Audit Office) dotyczące setek projektów, które zostały zlecone na zewnątrz przez sektor publiczny, wykazało, że prawie żaden z nich nie przyniósł korzyści podatnikom, niektóre nie przyniosły żadnych korzyści społeczeństwu, ale zdecydowana większość wiązała się ze zwiększonymi kosztami dla podatników i użytkowników oraz pogorszonymi warunkami dla pracowników. To nie powinno nikogo dziwić” – mówi Daníel. „Neoliberalizm to zła polityka. To zła polityka, która zawsze stawia interesy bogatych na pierwszym miejscu. To powinno być oczywiste dla większości.”

Sanna mówi, że niestety trudno jest zrozumieć zakres outsourcingu, pozornych umów o dzieło lub agencji pracy tymczasowej w mieście Reykjavík. „Dlatego chcemy to zbadać” – mówi Sanna. „Nie można reagować na zmiany społeczne, nie znając ich zakresu i charakteru. I dlatego nie wystarczy widzieć liczb na papierze. Chcemy usłyszeć od ludzi, którzy doświadczyli tych zmian. Jaki wpływ ma na ich status przeniesienie z zespołu pracowników do niezwiązanej z nimi firmy? Jaka jest zmiana w statusie i warunkach pracy personelu sprzątającego dziś w porównaniu z czasem, gdy byli zatrudniani bezpośrednio przez daną instytucję? Czy podziały klasowe w miejscach pracy wzrosły? Czy można dostrzec rosnący dystans między kierownictwem a pracownikami, czy są oni bardziej aroganccy, a pracownikom trudniej jest uzyskać wysłuchanie lub mieć wpływ? Wszystkie te pytania wymagają odpowiedzi, abyśmy mogli opracować nową politykę kadrową.”

„W każdym razie jasne jest, że znaleźliśmy się w ślepym zaułku” – mówi Daníel. „Poważnym problemem jest to, że właściciele prywatnych firm stosują taką politykę kadrową wobec swoich pracowników, ale jest całkowicie absurdalne, aby miasto Reykjavík, spółka naszych mieszkańców, naśladowało to. Czy w interesie mieszkańców miasta leży, aby sytuacja najgorzej sytuowanych na rynku pracy stała się jeszcze słabsza? Nie znam takiego żądania ani tego, by kiedykolwiek o tym głosowano, i wątpię, czy ma to jakiekolwiek poparcie wśród mieszkańców miasta. Mieszkańcy Reykjavíku chcą sprawiedliwego i równego społeczeństwa. Przynajmniej ci mieszkańcy Reykjavíku, których spotykam i z którymi rozmawiam.”